Z nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł zbliżonych do władz partii, wynika że zarząd w dotychczasowych składzie ma zostać odwołany. Następnie Budka zaproponuje nowy skład.

Reklama

Zgodnie z jego wolą nowymi wiceszefami PO mają być: prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (w miejsce zwolnione w kierownictwie przez Budkę) i europoseł (szef kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej) Bartosz Arłukowicz (zajmie miejsce wicemarszałka Senatu Bogdana Borusewicza, który kilka dni temu zrezygnował z zasiadania w zarządzie). Wiceprzewodniczącymi pozostaną jak dotychczas: była premier Ewa Kopacz i b. wicepremier Tomasz Siemoniak (kontrkandydat Budki z wyborów szefa PO).

Kandydatem na nowego sekretarza generalnego Platformy jest obecny szef stołecznych struktur partii Marcin Kierwiński, a skarbnikiem - Łukasz Pawełek, który pełnił już tę funkcję w czasach, kiedy Platformą kierowali: Donald Tusk i Ewa Kopacz.

Zmiany na tych dwóch stanowiskach oznaczają, że swe funkcje stracą kojarzeni z poprzednim przewodniczącym Grzegorzem Schetyną: p.o. sekretarza Robert Tyszkiewicz (choć formalnie tę funkcję pełni Stanisław Gawłowski) oraz skarbnik Mariusz Witczak.

Część polityków Platformy uważa, że odwołanie jedną uchwałą obecnego zarządu może być sprzeczne ze statutem partii. Współpracownicy Budki zapewniają jednak, że to nieprawda. Mamy odpowiednie opinie, wszystko jest zgodne z prawem - podkreśla w rozmowie z PAP polityk z otoczenia nowego lidera PO.

Podczas wyborów nowych członków zarządu PO mogą paść też propozycje z sali, więc teoretycznie nie wszystkie propozycje Budki dotyczące składu władz partii muszą zyskać akceptację członków Rady Krajowej.

Podczas sobotnich obrad wystąpić mają: Borys Budka, Małgorzata Kidawa-Błońska i Rafał Trzaskowski.