- Turcja, jako państwo pozostające w sąsiedztwie Unii Europejskiej, po raz kolejny decyduje się użyć uchodźców, użyć masowych procesów migracyjnych jako narzędzia swojej polityki presji na Unię Europejską - oświadczył Krzysztof Bosak podczas konferencji prasowej w Sejmie.

Reklama

Jako kandydat na prezydenta zadeklarował, że w miarę kompetencji prezydenta będzie zmierzał "do ochrony granic przed masową imigracją, tak legalną, jak i nielegalną spoza Europy".

Przekonywał, że granice Polski i Europy muszą być bezpieczne, że nie możemy ulegać "szantażowi moralnemu" a ich ochrona jest "naturalnym przymiotem przynależnym wszystkim państwom i rzeczą, z której nigdy nie można rezygnować, i która nie jest do negocjacji za pieniądze". - Nie możemy zgadzać się na to, żeby pod pretekstem szantażu emocjonalnego, iż musimy pomagać uchodźcom, wpuszczać do Europy wielką falę imigrantów wymieszanych z uchodźcami, imigrantów z różnych państw Azji, Afryki, którzy szukają lepszego życia, bądź to mają jakieś plany nie zawsze do końca pokojowe - zaznaczył.

Bosak podkreślał dużą rolę do odegrania w tej kwestii przez głowę państwa i zaapelował do prezydenta Andrzeja Dudy o szybką inicjatywę w ramach toczących się dyplomatycznych, międzynarodowych konsultacji w tej sprawie. - Chciałbym wezwać pana prezydenta Andrzeja Dudę, aby okazał solidarność z władzami Grecji i aby również zapowiedział propozycje pomocy ze strony polskiej, propozycji ochrony granic Grecji przed napływem nowej fali nielegalnej imigracji - oświadczył i przypomniał, że mamy bogate doświadczenie w takich misjach zagranicznych, w których uczestniczyły m.in. Marynarka Wojenna RP i Straż Graniczna.

- Pan prezydent, minister spraw zagranicznych, premier polskiego rządu powinni zaproponować - jeszcze przed zaplanowanym na piątek szczytem państw europejskich - powinni wyjść z ofensywą dyplomatyczną, z inicjatywą i zaproponować pomoc polskich służb granicznych czy innych formacji - powiedział.

Według Bosaka, nasze zaangażowanie poza granicami Polski "może mieć głęboki sens i może przyczyniać się do bardziej pokojowego współżycia narodów europejskich i wybicia z ręki Turcji argumentu, w którym ludzie stają się żywymi tarczami, a w którym społeczeństwa europejskie poddawane są szantażowi emocjonalnemu".

Agencja AP poinformowała we wtorek, że tysiące migrantów próbują przekroczyć granicę turecko-grecką po otwarciu przez Turcję granic z UE. Decydując się na przepuszczanie uchodźców, Turcja chce wywrzeć presję na państwa zachodnie należące do UE, ale też NATO, by wsparły ją w jej działaniach w Syrii, gdzie na północnym zachodzie kraju trwa ofensywa armii syryjskiej przeciwko rebeliantom wspieranym przez Turcję.

Tymczasem Grecja jasno dała do zrozumienia, że jej granice są zamknięte, jest jednak pod presją migrantów, którzy gromadzą się po tureckiej stronie granicy. Ich liczba rośnie lawinowo, odkąd Turcja ogłosiła, że nie będzie zatrzymywać na swym terytorium uchodźców z Syrii, którzy podejmą próbę, by drogą morską lub lądową dostać się do Europy.

W środę w Brukseli odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie ministrów spraw wewnętrznych państw UE w związku ze zwiększającą się liczbą migrantów u greckich i bułgarskich granic. W piątek o wywołanym przez Turcję kryzysie będą rozmawiać ministrowie spraw zagranicznych państw unijnych.