Szacki mówił o wyborach prezydenckich.

Reklama

Z tego, co słyszę z obozu władzy, to tylko Jarosław Kaczyński jest zwolennikiem urządzenia tych wyborów 10 maja. A cała reszta po prostu funkcja tego, jak wielu ludzi w PiS i Zjednoczonej Prawicy boi się Kaczyńskiego bardziej niż epidemii i bardziej niż głosu ponad 70 proc. Polaków, którzy domagają się przełożenia wyborów prezydenckich – tłumaczył w TOK FM Wojciech Szacki.

Uważam, że tych wyborów jednak nie będzie. Jeśli nie sprawi tego Jarosław Gowin, który się otwarcie przeciwstawia Kaczyńskiemu i nawet podobno ignoruje groźby wyrzucenia go z koalicji, to spodziewam się, że wkrótce podobną deklarację, co Gowin złoży minister zdrowia Łukasz Szumowski. Z kręgów rządowych słychać, że Szumowski jest przeciwnikiem organizacji wyborów 10 maja. Jak twierdzą moi rozmówcy, tylko gwałtowna poprawa sytuacji w Polsce mogłaby sprawić, że zmieni zdanie. A na taką poprawę się nie zanosi – dodał dziennikarz.

Według Szackiego, minister zdrowia będzie konsultował sprawę wyborów z premierem i prezesem PiS.

Sądzę, że on byłby gotów nawet wbrew sugestiom ze strony Nowogrodzkiej i premiera; i tak powiedzieć, że wybory są nie do zorganizowania. I zapłacić za to stanowiskiem - dodał.

Dziennikarz wierzy jednak, że scenariusz, w którym Kaczyński zgodzi się na przełożenie wyborów jest najbardziej prawdopodobny.