– powiedziała PAP przewodnicząca Rady Ewa Malinowska-Grupińska (KO). Wyjaśniła, że przygotowanie do absolutorium wymaga dużo pracy, ponadto nie wszystko można było wykonać w formie zdalnej. Podkreśliła, że możliwość przesunięcia terminu rady dała tzw. specustawa koronawirusowa.
Magdalena Dardzińska z Biura Rady m.st. Warszawy odpowiedzialna za kontakty z mediami doprecyzowała, że decyzja o przesunięciu sesji absolutoryjnej z 18 czerwca na 30 lipca "została podjęta w związku z rozporządzeniem Ministra Finansów z 31 marca 2020 r. w sprawie określenia innych terminów wypełniania obowiązków w zakresie ewidencji oraz w zakresie sporządzenia, zatwierdzania, udostępnienia i przekazywania do właściwego rejestru, jednostki lub organu sprawozdań lub informacji wydanym na podstawie art. 15zzh ust.1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywoływanych nimi sytuacji kryzysowych".
– wskazała.
– powiedział PAP rady Wiktor Klimiuk (PiS). Podkreślił, że w trakcie debaty nad działalnością finansową zarządu miasta, radni opozycji z pewnością nie szczędziliby krytyki. przypomniał. – dodał.
Podczas sesji absolutoryjnej (w przypadku stolicy) Rada Warszawy dokonuje kontroli w zakresie wykonania budżetu przez prezydenta miasta. Oceniana jest prawidłowość prowadzenia gospodarki finansowej w ramach przyjętego budżetu. Szczególnie ważna jest ocena stanu zrealizowanych dochodów budżetowych w stosunku do tych zaplanowanych i wydatków. Nieprzyjęcie absolutorium przez radę nie oznacza odwołania prezydenta.