Dziennik Gazeta Prawana logo

Wizyta wielkich oczekiwań i wielkich ogólników [PODSUMOWANIE]

25 czerwca 2020, 07:22
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Andrzej Duda i Donald Trump
<p>Andrzej Duda i Donald Trump</p>/PAP
Władze w Warszawie chciały zachować w Polsce jak największą liczbę żołnierzy, którzy są wycofywani z Niemiec. Nie padły jednak nowe liczby na temat tego, ilu wojskowych zostanie rozlokowanych. Trump potwierdził jedynie, że w Niemczech zostanie tylko 25 tys. żołnierzy, co jest niekorzystne dla Polski

Wiele o gospodarce, niewiele o wojsku. Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w USA – mimo oczekiwań – w zasadzie marginalnie potraktowała temat Fort Trump. Nie mówiono o znacznym wzmocnieniu sił USA w Polsce. Nie padły konkretne liczby, mimo że jeszcze na początku tygodnia nieoficjalnie informowano o 2 tys. żołnierzy USA w Polsce. – Istnieje możliwość dalszego wzmacniania obecności wojskowej w naszym kraju – mówił po spotkaniu w Gabinecie Owalnym Andrzej Duda. Donald Trump powtórzył też słowa krytyki pod adresem Niemiec za niewydawanie odpowiednich sum na obronność. I dodał, że Amerykanów w RFN będzie znacznie mniej. Polski prezydent z kolei zapewniał, że Polska i NATO nie są zainteresowane zmniejszaniem obecności wojskowej USA w Europie. Trump nie wspominał o liczbach, mówił za to o podpisaniu porozumienia wojskowego z Polską. Ale to też nie był nowy komunikat. Brakowało za to konkretów.

Ważnym tematem była energetyka. Polska jest na drodze do wyboru partnera, technologii i sposobu finansowania budowy pierwszej elektrowni atomowej, a spotkanie w Waszyngtonie ma popchnąć sprawy w kierunku amerykańskiego partnera. Chodzi o ewentualną deklarację w tej sprawie.

Autorem tej wizji jest Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury, który na początku 2019 r. wraz z ówczesnym sekretarzem energii Rickiem Perrym zainicjował stały dialog energetyczny pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi. – Chcemy mieć partnera, który nie tylko zbuduje (elektrownię) za pieniądze, które my np. pożyczymy, chcemy mieć partnera, który z nami będzie inwestował, budował i będzie z nami przez cały okres eksploatacji tej inwestycji (60 lat). To jest inne podejście, niż do tej pory widzieliśmy na budowach tego rodzaju – wyjaśniał wczoraj Naimski. Zaznaczył, że jest „policzalna liczba” tego rodzaju partnerów. Po stronie polskiej inwestycję ma realizować specjalna spółka inwestycyjna, która będzie rozliczana z postępów w inwestycji, a nie z przychodów. Pierwszy blok do uruchomienia planowany jest w 2033 r.

Jest jedna inwestycja zrealizowana w pożądanym przez Polskę modelu – w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA). Tam na podobnych zasadach zaangażował się koreański dostawca reaktorów wodno-ciśnieniowych APR-1400 (KEPCO). Cztery reaktory w tamtejszej elektrowni Baraka mają zapewnić 25 proc. krajowego zapotrzebowania na energię.

Cyfrowa inwestycja

We wtorek wieczorem Adam Bielan, rzecznik sztabu wyborczego Andrzeja Dudy, mówił w TVP Info, że podczas wizyty w USA zostanie ogłoszona „bardzo duża” polska inwestycja Google. W środę Magdalena Dziewguć z Google’a ujawniła zaś w „Pulsie Biznesu”, że amerykańska firma na początku 2021 r. uruchomi nad Wisłą region Google Cloud i że to „największa inwestycja w tego typu infrastrukturę w Polsce”.

– Jest to wieloletnia inwestycja, będąca rezultatem naszego partnerstwa – mówi Dariusz Śliwowski, wiceprezes Operatora Chmury Krajowej. We wrześniu ub.r. OChK – spółka powołana przez PKO Bank Polski i Polski Fundusz Rozwoju – podpisała z Google umowę o strategicznym partnerstwie i stworzeniu w Polsce regionu Google Cloud, czyli w pełni wyposażonych centrów danych, dostarczających z Polski pełen pakiet usług amerykańskiego giganta.

Donald Trump powtórzył słowa krytyki pod adresem Niemiec

Analogicznie Chmura Krajowa działa na podstawie drugiej strategicznej umowy z Microsoftem, który w maju ogłosił, że zainwestuje w Polsce 1 mld dol.

Teraz ani OCK, ani Google, nie ujawniają kwot. Według Adama Bielana Google wyda więcej od Microsoftu. Wicepremier Jadwiga Emilewicz szacowała w „PB”, że może to być 1,5–2 mld dol.

Polska i USA współpracują też w kwestii cyberbezpieczeństwa, którego znaczenie wrośnie w sieci piątej generacji (5G).

Protesty

Przeciwko wizycie Andrzeja Dudy zaprotestowały amerykańskie organizacje o bardzo różnym profilu ideologicznym. „Obawiamy się, że Biały Dom zapraszając polskiego prezydenta – który angażował się w homofobiczną i antysemicką retorykę – wysyła sygnał, że go popiera” – stwierdziła Zselyke Csaky, dyrektorka programu Europy i Eurazji z Freedom House. Think tank związany jest z neokonserwatystami bliskimi Bushowi juniorowi.

W łagodniejszym tonie wypowiedziała się Molly Montgomery, b. doradczyni wiceprezydenta Mike’a Pence’a ds. Europy, która teraz pracuje w think tanku Brookings Institution. – Decyzja o zorganizowaniu spotkania w Białym Domu jest celowym wysiłkiem ludzi Trumpa, by okazać wsparcie człowiekowi, którego amerykański prezydent uważa za sojusznika – stwierdziła.

Demokratyczna kongresmenka polskiego pochodzenia Marcy Kaptur z Ohio, najdłużej sprawująca mandat w Izbie Reprezentantów kobieta, przed wizytą prosiła o jej odwołanie. „Jako Amerykankę z polskimi korzeniami, której na sercu leżą dobre relacje USA i Polski, martwi mnie to, że Donald Trump wkracza na teren wewnętrznej polskiej kampanii i wspiera Andrzeja Dudę” – napisała na Twitterze. ©

Obecność amerykańskich wojsk w Polsce

Obecnie w Polsce stacjonuje ok. 4,5 tys. amerykańskich żołnierzy w co najmniej kilkunastu lokalizacjach. Wzmocnienie jest kwestią ostatnich kilku lat. Choć umowę o bazie obrony przeciwrakietowej w Redzikowie podpisano w 2008 r., rok później prezydent Barack Obama będąc w Warszawie, ogłosił, że zmienia się charakter tej bazy. Powiedział niemal wprost, że staje się ona mniej istotna. Później tę decyzję nieco odwrócono.

Pierwsi żołnierze amerykańscy trafili do Redzikowa na stałe w 2016 r., jednak do dziś baza nie jest w pełni gotowa. Było to dwa lata po szczycie NATO w Walii, gdzie zdecydowano o rozpoczęciu procesu wzmacniania wschodniej flanki, i w momencie, gdy na szczycie Sojuszu w Warszawie podjęto decyzję o dalszym jej umacnianiu.

Jak podaje Ministerstwo Obrony Narodowej, w okolicach Orzysza stacjonuje obecnie batalionowa grupa bojowa, której trzon stanowią żołnierze USA. Jest ich tam ok. 800.

W efekcie dwustronnych polsko-amerykańskich uzgodnień, w ramach amerykańskiej operacji Atlantic Resolve, do Polski trafiła Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa, której wojska stacjonują w Żaganiu, Świętoszowie, Skwierzynie i Bolesławcu, zespół zadaniowy Brygady Lotnictwa Bojowego stacjonujący w Powidzu oraz pododdziały logistyczne. Obecnie trwa budowa olbrzymich magazynów wojskowych (APS) w bazie w Powidzu. Dotychczas takie instalacje w Europie znajdowały się w Niemczech, Belgii i Holandii. Trzyma się w nich ciężki sprzęt, którego transport zajmuje znacznie więcej czasu niż przerzut ludzi. ©

Maciej Miłosz

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj