Przewaga Andrzeja Dudy nad Rafałem Trzaskowskim jest minimalna. Jak wynika z sondażu United Surveys dla DGP i RMF FM, urzędujący prezydent może liczyć na 46,8 proc. poparcia, podczas gdy kandydat KO na 45,9 proc. Aż 7,4 proc. ankietowanych wciąż nie zdecydowało, na kogo odda w niedzielę głos. O nich toczy się gra sztabów obu kandydatów, które starają się też maksymalnie zmobilizować twarde elektoraty do udziału w wyborach. Pomocą w podjęciu decyzji mogłaby być debata pretendentów do prezydenckiego fotela, ale ustalenie jej wspólnego terminu i miejsca wydaje się dziś bardzo trudne.
Remis ze wskazaniem na prezydenta
Dla zwolenników prezydenta Andrzeja Dudy jest ważne to, że on jest na pierwszym miejscu. mówi wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.
Według sztabu Rafała Trzaskowskiego to sondaż remisowy, który pokazuje, że o wyniku zadecyduje bardzo niewielka liczba głosów. – ocenia Jan Grabiec z PO.
Faktycznie, w sondażu Unite Surveys 30 proc. wyborców Bosaka ma głosować na obecnego prezydenta, a 70 proc. na jego konkurenta. To sprzeczne z dotychczasowymi obserwacjami, z których wynikało, że wyborcy Bosaka albo zagłosują w większości na Dudę, albo podzielą się na trzy grupy i w efekcie nie przeważą szali.
podkreśla Marcin Duma z United Surveys.
Start ostatniego tygodnia kampanii zdominowała podjazdowa wojna sztabów obydwu kandydatów o kształt debaty prezydenckiej. Najpierw Andrzej Duda odmówił udziału w starciu, którego formułę zaproponowały TVN, TVN24, Onet i Wirtualna Polska. deklaruje nam jeden ze współpracowników prezydenta. Andrzej Duda wyraził chęć udziału w dzisiejszej debacie TVP w Końskich. Co zrobi Rafał Trzaskowski? – mówi osoba ze sztabu Andrzeja Dudy, dając do zrozumienia, że prezydent jest gotowy na konfrontację, jeśli dojdzie do uzgodnienia warunków.
Rafała Trzaskowskiego w Końskich raczej nie będzie. Wczoraj jego sztab wyszedł z propozycją zorganizowania dziś "areny prezydenckiej” w Lesznie. Do udziału w niej zaproszono kilkanaście redakcji, w tym TVP. Kontrowersje wzbudziła krótka lista zaproszonych mediów. Sztab Trzaskowskiego – zmuszony do gaszenia wizerunkowego pożaru – szybko zaczął "dopraszać” kolejne. – mówi Jan Grabiec.
– komentuje dr Sergiusz Trzeciak, ekspert ds. komunikacji strategicznej. Paradoksalnie debaty nie wygrywa ten, kto najlepiej w niej wypada, tylko ten, którego narracja najlepiej się przebije jeszcze przed debatą i po niej. Jeśli ktoś nie chce debaty, stawia warunki zaporowe, by w sytuacji, w której do niej nie dojdzie, móc zrzucić winę na przeciwnika – dodaje ekspert.