Hołownia jako kandydat niezależny osiągnął trzeci wynik w I turze wyborów prezydenckich. W ubiegłym tygodniu zadeklarował, że w II turze będzie głosował przeciwko wizji prezydentury Andrzeja Dudy. Ubiegający się o reelekcję prezydent 12 lipca zmierzy się z kandydatem KO Rafałem Trzaskowskim.
W radiu TOK FM Hołownia ocenił, że Platformie Obywatelskiej chodzi tylko i wyłącznie o zmianę władzy, "nie o żadną zmianę Polski”. Dopytywany, dlaczego zatem deklaruje poparcie Trzaskowskiego, odparł, że nie ma wyjścia.
– podkreślił.
Jak zaznaczył, nie jest przekonany, że Trzaskowski ma jakiś pomysł, aby poprowadzić Polskę do przodu. – ocenił.
Podkreślił przy tym, że nie ma mandatu do udzielenia poparcia komukolwiek w imieniu całego ruchu "Polska 2050”, którego powstanie ogłosił w minionym tygodniu. – dodał.
Pytany co byłoby w sytuacji, w której Rafał Trzaskowski zaproponowałby jednemu z członków ruchu pracę w Kancelarii Prezydenta, Hołownia przyznał, że już są takie podchody.
– powiedział.
Zapytany, czy ze strony PO padła konkretna propozycja, odpowiedział, że dwójka z jego współpracowników "odbiera serię namiętnych telefonów od sztabu Rafała Trzaskowskiego i od ludzi z nim związanych”.
W tych telefonach – relacjonował – "padają najwyższe ojczyźniane epitety” i wezwania. – zapewnił.
Jego zdaniem takie zachowanie w czasie kampanii wyborczej jest "rozdawaniem stołków”. Jak zaznaczył, o tym, w jaki sposób kompetencje jego ruchu – przy zachowaniu jego integralności – będą mogły przydać się państwu, będzie można rozmawiać po wyborach.
Hołownia w I turze wyborów prezydenckich uzyskał 13,87 proc. Zapowiedział powstanie stowarzyszenia o nazwie "Polska 2050”, które wystąpi w wyborach parlamentarnych i być może częściowo przekształci się przed nimi w partię polityczną.