Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy budżet UE. Co będziemy z niego mieli?

21 lipca 2020, 20:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Emmanuel Macron i Angela Merkel na konferencji kończącej szczyt
<p>Emmanuel Macron i Angela Merkel na konferencji kończącej szczyt</p>/PAP/EPA
Niemal 125 mld euro bezpośrednich grantów i 34 mld euro pożyczek na dobrych warunkach – tyle ugrała Polska w czasie czterodniowego szczytu.

Więcej na politykę spójności

Chociaż wynegocjowana kwota bezpośredniego wsparcia jest mniejsza niż w obecnej perspektywie finansowej, to wraz z pieniędzmi z pakietu ratunkowego Polska poprawi swoją pozycję wobec dotychczasowych propozycji na kolejną „siedmiolatkę”. Na politykę spójności dostaniemy łącznie 66,8 mld euro (w 2018 r. KE proponowała 64,4 mld).

O praworządności nie wprost

Polsce i Węgrom udało się rozwodnić zapisy dotyczące praworządności w konkluzjach ze szczytu. Ale Unia Europejska nie rezygnuje z powiązania budżetu z przestrzeganiem zasad państwa prawa. Taki mechanizm ma jednak dopiero powstać. Kontrowersje i spore rozbieżności budzi to, jaka będzie rola przywódców w Radzie Europejskiej i czy jedna stolica  będzie mogła zablokować powstanie mechanizmu. W konkluzjach nie napisano też wprost, jakie będą sankcje i czy za niepraworządność grozi wstrzymanie wypłat.

Nie koniec walki

Praworządności nie odpuści Parlament Europejski. Sprawozdawca budżetu i europoseł PO Jan Olbrycht przewiduje, że izba, która musi zatwierdzić budżet UE, będzie teraz dążyła do  wzmocnienia mechanizmu. Michal Šimečka z ugrupowania Progresywna Słowacja, wiceszef liberalnej grupy Odnowić Europę, podkreśla, że to będzie kluczowa kwestia w nadchodzących  dniach i tygodniach w PE. – Wiele będzie zależeć od dalszych szczegółów dotyczących praktycznej realizacji porozumienia politycznego ze szczytu. Obecny tekst dotyczący warunkowości 
w zakresie praworządności jest niejasny – mówi. 

Połowa pieniędzy na klimat 

Polska nie zadeklarowała neutralności klimatycznej do 2050 r., więc będzie mogła skorzystać tylko z połowy pieniędzy na sprawiedliwą transformację energetyczną. Pulę pieniędzy przywódcy zresztą mocno ścięli – z 40 mld  do 17,5 mld euro. Jak mówi minister ds. europejskich Konrad Szymański, mamy kopertę z 3,5 mld euro dostępną od razu w 50 proc. Drugie 50 proc. będzie dostępne po ustaleniu własnego scenariusza transformacji klimatycznej, który „być może pozwoli na jakimś etapie na przyspieszenie”. UE zamierza zobowiązać
beneficjentów do przeznaczania większych pieniędzy na zieloną transformację. 30 proc. wszystkich pieniędzy unijnych będzie też musiało zostać przeznaczone na walkę ze zmianami klimatu.

Rząd mówi (nie)jednym głosem

Warunkowość wzbudziła duże turbulencje w obozie Zjednoczonej Prawicy. Minister Szymański przekonuje jednak, że nie ma rozbieżności w rządzie co do krytycznej oceny zarówno wcześniejszych projektów KE w zakresie ochrony praworządności, jak i szybkiej ścieżki dojścia do neutralności klimatycznej wyznaczonej w UE.

CZYTAJ WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj