Dziennik Gazeta Prawana logo

Zimoch o klubie KO: Ludzie boją się mówić. Obawiają się wpisania na "czarną listę"

19 sierpnia 2020, 09:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tomasz Zimoch
<p>Tomasz Zimoch</p>/Newspix
Taki sposób prowadzenia klubu KO nie jest dobry i musi się zmienić - powiedział w środę na antenie radia TOK FM poseł PO Tomasz Zimoch. Przypomniał, że krytykuje prowadzenie klubu, a nie partię, której nie jest członkiem.

Zimoch przypomniał, że już wcześniej mówił o tym otwarcie na posiedzeniach klubu, a w marcu skierował list do Borysa Budki, w którym zwrócił uwagę na wiele spraw, które źle funkcjonowały w klubie i nie dostał na niego odpowiedzi.

Według posła to, co stało się przy okazji podwyżek m.in. dla parlamentarzystów potwierdziło jego opinię o potrzebie zmian - zarówno organizacyjnych, jak i zmian w sposobie działania największego klubu opozycyjnego.

Przypomniał, że Budka na jednym z posiedzeń, po tym, gdy został szefem partii i klubu parlamentarnego zapowiedział, że wkrótce zostaną te funkcje rozdzielone, do czego miało dojść w czerwcu.

Zimoch powiedział, że na pewno podczas posiedzenia klubu dojdzie do wyjaśnienia jak doszło do spotkań i rozmów z przedstawicielami PiS oraz do tego, jak wyglądały rozmowy z klubami opozycyjnymi.

Zaznaczył, że szkoda, iż podczas posiedzenia klubu nie ujawniono, jak wyglądało posiedzenie kolegium klubu Koalicji Obywatelskiej. - ocenił.

Według niego powodem sytuacji w jakiej znalazł się klub jest to, że ludzie boją się wypowiadać, bo obawiają się wpisania na czarna listę i że nie zostaną wystawieni w kolejnej kadencji.

Zimoch uważa, że to właśnie zasiadanie w ławach np. przez dwadzieścia kolejnych lat ogranicza sposób wypowiadania się posłów i tą mentalność trzeba zmienić. Jego zdaniem remedium byłoby wprowadzenie kadencyjności posłów i zasady dwóch maksymalnie kadencji. Wrócić można byłoby po czterech lub ośmiu latach. 

Obiecał, że przygotuje taki projekt zmian w ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora.

Sejm przyjął w piątek zmiany w prawie podwyższające wynagrodzenia dla samorządowców, parlamentarzystów i osób zajmujących kierownicze stanowiska w państwie, wiążące ich wysokość z wynagrodzeniami sędziów Sądu Najwyższego, a nie, jak dotąd, z kwotą bazową corocznie określaną w ustawie budżetowej. Ustawa została uchwalona m.in. głosami posłów KO. W poniedziałek lider PO Borys Budka zaapelował do klubu senackiego KO, by ją odrzucił. Senat stosunkiem głosów 48:45 opowiedział się przeciw podwyżkom dla osób na wysokich stanowiskach w państwie.

We wtorek w południe zebrał się zarząd Platformy Obywatelskiej, by dyskutować o kryzysie, jaki wybuchł wokół ustawy o podwyżkach dla polityków. Tym bardziej, że pojawiły się bardzo krytyczne wypowiedzi polityków PO na temat postępowania partii i klubu w tej sprawie. Były lider partii Grzegorz Schetyna mówił, że poparcie ustawy przez PO było ogromnym błędem i "politycznym samobójstwem". Z kolei poseł Tomasz Zimoch przekonywał, że Borys Budka powinien przestać łączyć stanowiska szefa klubu i partii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj