Hołownia pytany w poniedziałek w Polsat News, czy nie czuje się źle wyciągając posłankę Hannę Gill-Piątek z klubu Lewicy, odparł, że rozmawia z bardzo różnymi politykami i parlamentarzystami, "którzy mając świadomość, jak dziś wygląda scena polityczna, szukają metody i drogi zrealizowania swoich postulatów".
- - podkreślił Hołownia.
Pytany, czy skoro tak pochlebnie się o niej wypowiada, oznacza to, że wkrótce będzie ona reprezentowała go w Sejmie, polityk odpowiedział:.
- - oświadczył Hołownia.
Na pytanie, czy jeśli Gill-Piątek podejmie decyzję o odejściu z klubu Lewicy, przyjmie on ją do swojego stowarzyszenia, były kandydat na prezydenta odparł, że w gościnności i w szerokości otwartych ramion nikt go nie prześcignie. - - zapowiedział Hołownia.
O odejściu Gill-Piątek z klubu Lewicy poinformowała jako pierwsza Wirtualna Polska. "Posłanka Hanna Gill-Piątek ma w tym tygodniu opuścić klub parlamentarny Lewicy i zrezygnować z członkostwa w partii Wiosna Roberta Biedronia" - przekazał portal. Jak zaznaczono, może ona podjąć współpracę z ruchem Polska 2050 Szymona Hołowni.
Sama Gill-Piątek nie odbierała w poniedziałek telefonu, a w SMS-ach odsyłała do swojej asystentki, która przekazała PAP, że "posłanka nadal jest członkiem klubu Lewicy".
Lewica o ewentualnym odejściu Gill-Piątek nic nie wie. Żadne pismo w tej sprawie ze strony posłanki do klubu nie wpłynęło. W rozmowie z PAP politycy Lewicy nie kryją zdziwienia. - - zauważył jeden z posłów.
Kiedy po wyborach prezydenckich pojawiły się w Sejmie plotki o "łowieniu" posłów do nowego ugrupowania Szymona Hołowni, Gill-Piątek w rozmowach z prezydium klubu zaprzeczała takim informacjom.
Gill-Piątek jest miejską aktywistką, ekspertką od rewitalizacji miast i publicystką związaną m.in. z lewicową "Krytyką Polityczną". Jest działaczką Kongresu Ruchów Miejskich, członkinią rady programowej Kongresu Kobiet. W latach 2006-2018 była związana z Partią Zieloni, a po powstaniu Wiosny została jej koordynatorką w Łodzi.
Do Sejmu startowała z drugiego miejsca w Łodzi uzyskując ponad 14 tys. głosów. W styczniu kierowała sztabem kandydata Lewicy na prezydenta Roberta Biedronia. Potem to stanowisko objął wiceszef SLD Tomasz Trela. Ona z kolei została jego zastępczynią.