Hołownia pytany w poniedziałek w Polsat News, czy nie czuje się źle wyciągając posłankę Hannę Gill-Piątek z klubu Lewicy, odparł, że rozmawia z bardzo różnymi politykami i parlamentarzystami, "którzy mając świadomość, jak dziś wygląda scena polityczna, szukają metody i drogi zrealizowania swoich postulatów".

Reklama

- Z panią posłanką Gill-Piątek rozmawiałem wielokrotnie na różne tematy dlatego, że spotkaliśmy się już w czasie kampanii wyborczej. To jest osoba, którą bardzo cenię, bo jest niezwykle zaangażowana w rozwiązywanie realnych spraw - podkreślił Hołownia.

Pytany, czy skoro tak pochlebnie się o niej wypowiada, oznacza to, że wkrótce będzie ona reprezentowała go w Sejmie, polityk odpowiedział: Jeżeli pan po moich emocjach, po uszanowaniu człowieka i po tym jak jestem naprawdę pełen podziwu dla pracy, którą ktoś wykonuje chce wnosić, że od razu będziemy zawiązywali jakieś alianse formalne, to chciałbym na moment powstrzymać.

- To pani Gill-Piątek podejmie decyzję. Z tego co wiem, nie złożyła jeszcze rezygnacji z klubu, w którym zasiada. Być może ją złoży, być może nie złoży. To jest jej decyzja - oświadczył Hołownia.

Na pytanie, czy jeśli Gill-Piątek podejmie decyzję o odejściu z klubu Lewicy, przyjmie on ją do swojego stowarzyszenia, były kandydat na prezydenta odparł, że w gościnności i w szerokości otwartych ramion nikt go nie prześcignie. - A mówiąc zupełnie poważnie, nam zależy jako ruchowi na tym, żeby być obecnymi w parlamencie jeszcze przed wyborami parlamentarnymi - zapowiedział Hołownia.

O odejściu Gill-Piątek z klubu Lewicy poinformowała jako pierwsza Wirtualna Polska. "Posłanka Hanna Gill-Piątek ma w tym tygodniu opuścić klub parlamentarny Lewicy i zrezygnować z członkostwa w partii Wiosna Roberta Biedronia" - przekazał portal. Jak zaznaczono, może ona podjąć współpracę z ruchem Polska 2050 Szymona Hołowni.

Reklama

Sama Gill-Piątek nie odbierała w poniedziałek telefonu, a w SMS-ach odsyłała do swojej asystentki, która przekazała PAP, że "posłanka nadal jest członkiem klubu Lewicy".

Lewica o ewentualnym odejściu Gill-Piątek nic nie wie. Żadne pismo w tej sprawie ze strony posłanki do klubu nie wpłynęło. W rozmowie z PAP politycy Lewicy nie kryją zdziwienia. - W czwartek brała udział w naszym wyjazdowym klubie, w sobotę w Łodzi otwierała razem z posłami Tomaszem Trelą, Anitą Sowińską, europosłem Markiem Belką i wiceprezydent Łodzi Małgorzatą Moskwą-Wodnicką, centrum Lewicy - zauważył jeden z posłów.

Kiedy po wyborach prezydenckich pojawiły się w Sejmie plotki o "łowieniu" posłów do nowego ugrupowania Szymona Hołowni, Gill-Piątek w rozmowach z prezydium klubu zaprzeczała takim informacjom.

Gill-Piątek jest miejską aktywistką, ekspertką od rewitalizacji miast i publicystką związaną m.in. z lewicową "Krytyką Polityczną". Jest działaczką Kongresu Ruchów Miejskich, członkinią rady programowej Kongresu Kobiet. W latach 2006-2018 była związana z Partią Zieloni, a po powstaniu Wiosny została jej koordynatorką w Łodzi.

Do Sejmu startowała z drugiego miejsca w Łodzi uzyskując ponad 14 tys. głosów. W styczniu kierowała sztabem kandydata Lewicy na prezydenta Roberta Biedronia. Potem to stanowisko objął wiceszef SLD Tomasz Trela. Ona z kolei została jego zastępczynią.