Dziennik Gazeta Prawana logo

Starcie Suskiego z Konfederacją o ustawę o ochronie zwierząt. "Wiem, że byście woleli być z Moskwą"

16 września 2020, 18:31
Ten tekst przeczytasz w 13 minut
Marek Suski
<p>Marek Suski</p>/PAP
Ustawa o ochronie zwierząt to wielka chwila w historii Polski - podkreślił w środę w Sejmie poseł PiS Marek Suski. Zapowiedział jednocześnie przygotowanie poprawki dotyczącej uboju rytualnego, "która pozwoli zrekompensować ludziom straty w branży".

Projekt PiS dot. zmian m.in. w ustawie o ochronie zwierząt został w środę skierowany do prac w komisji rolnictwa. Wcześniej posłowie nie zgodzili się na odrzucenie go w pierwszym czytaniu. Wniosek taki złożył Krzysztof Bosak z Konfederacji. Wniosek Konfederacji o odrzucenie projektu poparło 63 posłów, przeciw zagłosowało 339, 18 posłów wstrzymało się od głosu. W środę po południu Sejm przeprowadził pierwsze czytanie dwóch projektów zmian m.in. w ustawie o ochronie zwierząt, autorstwa PiS oraz KO. Także projekt Koalicji Obywatelskiej został skierowany do prac w komisji rolnictwa.

Podczas debaty Suski poinformował, że klub PiS popiera projekt o ochronie zwierząt. - mówił.

 - mówił.  - podkreślił poseł PiS. Jak zaznaczył,  - podkreślił Suski.

Przedstawił też dane dotyczące branży futrzarskiej. - stwierdził poseł.  - zapowiedział Suski.

Jego wystąpienie kilkakrotnie przerywali posłowie Konfederacji. - zwrócił się Suski do posłów koła Konfederacji. Projekt PiS zakłada m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych, wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, ubój rytualny tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych. Projekt KO zakłada, oprócz zakazu wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych, także rozwiązania na rzecz godnej egzystencji zwierząt wycofanych ze służby (np. psów policyjnych lub ratowniczych).(PAP)

Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt ma trzy cele: edukacyjny, gospodarczy i wychowawczy - mówił w środę w Sejmie poseł PiS Grzegorz Puda, sprawozdawca projektu. Ustanawiamy prawo, które stawia wyraźną granicę etyczną - przekonywał. W środę po południu Sejm rozpoczął prace nad dwoma projektami ustaw, autorstwa PiS oraz KO, dotyczącymi zmian m.in. w ustawie o ochronie zwierząt. Projekt PiS zakłada zakaz hodowli zwierząt na futra, wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, dopuszcza ubój rytualny tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych.

Sprawozdawca projektu PiS poseł Grzegorz Puda zwrócił uwagę, że według danych GUS w Polsce funkcjonuje 438 ferm futrzarskich, a od 2012 r. ich liczba systematycznie spada. " - mówił poseł. Odnosząc się do rynku pracy w przemyśle futrzarskim uzasadniał, że według danych ZUS ta branża zatrudnia 846 osób. - ocenił.

Jak przekonywał, w dobie, kiedy musimy w szybkim tempie odbudować gospodarkę, jest wiele obowiązków związanych ze wsparciem rodzin, państwo nie może pozwolić sobie na straty wynikające z branży futrzarskiej. Podkreślił, że ustawa reguluje także kwestie komercyjnych, często nastawionych na zysk schronisk dla zwierząt.  - mówił poseł PiS. Zaznaczył, że proponowana nowelizacja wprowadza obowiązek zatrudniania w schroniskach osób o nieposzlakowanej opinii.

Podkreślił, że nowelizacja ma także cel edukacyjny i wychowawczy.  - stwierdził. - przekonywał. Podkreślił, że projekt przewiduje też zakaz trzymania zwierząt na uwięzi oraz definiuje pojęcie kojca.

Sprawozdawczyni projektu KO posłanka Katarzyna Piekarska zaznaczyła, że proponowany przez jej klub projekt podnosi dwie kwestie: zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach oraz wprowadzenie świadczenia dla opiekunów zwierząt, które pracowały dla różnego rodzaju służb. Ma to pozwolić na godne życie zwierzęcia po zakończeniu służby. Wskazała, że ponad 85 proc. Polaków jest za wprowadzeniem zakazu udziału zwierząt w cyrkach. Przekonywała, że wytresowanie zwierząt, które mają wykonywać dane sztuczki wymaga brutalnych metod." - argumentowała.Wskazała tez, że wiele samorządów wprowadza zakazy przedstawień cyrkowych z udziałem zwierząt na swoich terenach. Wymieniła tu m.in. Bydgoszcz, Poznań, Słupsk czy Ełk.

KO: Branża futrzarska jest jednym z największych trucicieli w Polsce

Małgorzata Tracz w imieniu klubu KO wskazała, że obecnie z cierpienia zwierząt czerpane są gigantyczne zyski.- uzasadniała posłanka KO. Podkreśliła, że są to dzikie zwierzęta, które przebywają w nienaturalnych dla siebie warunkach. stwierdziła Tracz. Oceniła, że branża futrzarska co roku wydaje miliony złotych na wywieranie wpływu na polityków, media i opinie publiczną.

Odpowiadając na zarzuty o stratach gospodarczych związanych z zakazem hodowli zwierząt na futra wskazała, że według szacunków rynkowych, aktywnie działa 800 firm z tej branży, co stanowi ok. 0,08 proc. PKB. - dodała posłanka.

Zwróciła uwagę, że branża futrzarska mówi o utracie dziesiątek tysięcy lokalnych miejsc pracy, co według posłanki KO jest kolejnym mitem.  - oceniła Tracz. Podkreśliła też, że branża futrzarska jest też "jedną z największych trucicieli w Polsce". Wskazała, że przyczynia się ona do degradacji środowiska.

- oświadczyła. Zdaniem Tracz oba projekty - PiS i KO są dobre.  - dodała.

Aleksandra Gajewska (KO) uznała, że projekt jest bardzo oczekiwany. Jak przyznała, są jednak obawy, że PiS wycofa się ze swoich zapowiedzi. zauważyła posłanka. Wyraziła nadzieję, że posłom PiS wystarczy konsekwencji i proponowane rozwiązania wejdą w życie.  - podkreśliła Gajewska.

Projekt PiS zakłada m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych, wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, ubój rytualny tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych. Z kolei projekt KO zakłada, oprócz zakazu wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych, także rozwiązania na rzecz godnej egzystencji zwierząt wycofanych ze służby (np. psów policyjnych lub ratowniczych.

Lewica: Nie musimy nosić futer, żeby dobrze wyglądać

Wiceprzewodnicząca klubu Lewicy Beata Maciejewska mówiła, że środa w Sejmie jest szczególnym dniem, ponieważ  Według niej proponowane rozwiązania w radykalny sposób zmienią los milionów zwierząt w Polsce. Podkreśliła, że rocznie ok. 6 mln zwierząt jest zabijane na futra, a dziesiątki tysięcy trafia do schronisk. - zaznaczyła.

Posłanka Lewicy przekazała, że oprócz poparcia rozwiązań, które znalazły się w obu projektach ustaw, jej klub postuluje stworzenie urzędu Rzecznika Praw Zwierząt, który miałby stać na straży praw zwierząt, a także mógł szybko reagować w razie ich łamania. Podziękowała też organizacjom ekologicznym oraz zwykłym ludziom za to, że od lat starają się walczyć o prawa dla zwierząt, o ich dobrobyt.  Odnosząc się do proponowanych rozwiązań, posłanka zwróciła jednak uwagę, że oprócz dobrostanu zwierząt trzeba również dbać o dobrobyt ludzi. Jej zdaniem państwo powinno finansowo się włączyć w ewentualne przebranżawianie ludzi, którzy zajmowali się np. hodowlą zwierząt na futra.  - podkreśliła.

Jej kolega klubowy Marcin Kulasek dodał, że państwo powinno przygotować wsparcie finansowe dla rolników, którzy odczują konsekwencje zmian w prawie.

Sawicki: Premier i prezes PiS próbują nam udowodnić, że dobrobyt nie bierze się z produkowania, lecz drukowania pieniędzy

 - powiedział Sawicki, wyrażając zadowolenie z zapowiedzi skierowania projektu do komisji. Według działacza PSL posłowie PiS, którzy występowali wcześniej w debacie,  Według Sawickiego hodowlę zwierząt na futra t, ale nie nagle, lecz wprowadzając na 10 lat okres przejściowy lub wypłacając przez ten czas odszkodowania za utracone korzyści.

Zarzucił rządowi nieskuteczność w egzekwowaniu obecnych przepisów w warunkach, w jakich można hodować zwierzęta, wytknął nieobecność w Sejmie ministrów rolnictwa i środowiska. apelował. dodał, nawiązując do środowej demonstracji w Warszawie. Zwrócił uwagę na trwający od lat spadek cen w skupie, w tym kwot płaconych rolnikom za zwierzęta i rzepak.

Według Sawickiego choć w debacie nad projektem mówi się głównie o zakazie hodowli zwierząt na futra, to ograniczenia związane z ubojem rytualnym mogą spowodować spadek hodowli jagniąt i bydła oraz drobiu, co miałoby skutki dla rolników uprawiających rośliny pastewne. Przestrzegał, że wobec konieczności odbudowy gospodarki po kryzysie związanym z pandemią koronawirusa potrzebne są także korzyści płynące z hodowli.

Argumentował, że rozwój wymaga pracy, ziemi i kapitału. – mówił. – apelował do rządzących.  - powiedział, nawiązując do złożonego przez PiS w 2017 r. projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, który nie doczekał się uchwalenia.

Bosak: Opamiętajcie się

Krzysztof Bosak, w trakcie sejmowej dyskusji mówił, że zabijanie zwierząt jest - oświadczył. Jego zdaniem proponowane prawo jest - stwierdził.

- mówił Bosak.

Zwrócił uwagę, że epidemia koronawirusa spowodowała w branży mięsnej spadek zamówień, a to obniżyło rentowność produkcji. Ocenił, że proponowane zmiany "dobiją" polskie hodowle, które przez epidemię koronawirusa znalazły się w kryzysie. - dodał Bosak, zwracając się do posłów. Z kolei poseł Michał Urbaniak ocenił, że dyskusja na temat nowego prawa jest "festiwalem hipokryzji", a autorzy projektów chcą "zarżnąć" jedną z branż polskiej gospodarki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj