Głównym tematem sobotniej rozmowy Brudzińskiego w RMF FM był kryzys w Zjednoczonej Prawicy, który pojawił się po głosowaniu w Sejmie nad projektem noweli ustawy dotyczącej ochrony zwierząt. Mimo dyscypliny podczas głosowania, przeciw niej opowiedziało się 38 posłów klubu PiS, w tym wszyscy posłowie Solidarnej Polski oraz dwóch Porozumienia, a 15 innych posłów Porozumienia wstrzymało się od głosu.
- mówił Brudziński.
- dodał.
Brudziński przyznał też: "Czasami odnoszę wrażenie, jak obserwuję moich kolegów, szczególnie na tych konferencjach prasowych w ostatnich dniach, że - jak mówią młodzi ludzie - troszeczkę beretkę im zerwało".
- mówił polityk PiS.
Wiceszef PiS podkreślił, że dotychczasowe rządy Zjednoczonej Prawicy "to był dobry czas dla Polski". Zaznaczył jednocześnie, że po kilkunastu dniach intensywnych rozmów dotyczących rekonstrukcji rządu i kwestii programowych wynikało, że "apetyty naszych koalicjantów przerastają to, co wnieśli w swoim wianie do ZP".
Brudziński pytany o przyszłość ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, który w konsekwencji nie poparcia projektu ws. ochrony zwierząt został zawieszony w prawach członka PiS, wskazał, że w jego opinii Ardanowski nie powinien dalej pełnić funkcji ministerialnej. Zaznaczył jednak, że głos decydujący należy do premiera i samego Ardanowskiego.
Dopytywany, co z szefem Solidarnej Polski i ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro, odparł, że to zupełnie inna sytuacja. "Zbigniew Ziobro jest liderem partii, która w sposób bardzo ostentacyjny pokazała podczas ostatnich głosowań, podczas ostatnich rozmów, że dąży do rozpadu tej koalicji i tego konsekwencje będą oczywiste. Jeżeli koalicja się rozpadnie, a wszystko na to wskazuje przy tej postawie, którą prezentują dzisiaj nasi koalicjanci, to będą dymisje, to chyba oczywiste" - oświadczył Brudziński.
Pytany o przyszłość koalicji, Brudziński podkreślił, że "dzisiaj wszyscy zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest bardzo poważna". - mówił.
Pytany o szanse na ewentualne przedterminowe wybory, wiceszef PiS ocenił, że na dziś jest to "50 na 50". - powiedział.
- zaznaczył Brudziński.