W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy z 1993 r. zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Wyrok TK wywołał liczne protesty w całym kraju.
Grodzki pytany przez dziennikarzy w Senacie, jak ocenia orzeczenie TK i protesty na ulicach, oświadczył, że "wszystkim kobietom, a w szczególności Polkom, należy się szacunek i zrozumienie".
- zauważył.
Marszałek Senatu podkreślił, że "kobiety są silne odpowiedzialne i mądre, i zasługują na ogromny szacunek". - oświadczył.
Grodzki przekonywał, że "nie można tego robić w tym momencie i nie powinno się tego robić". - powiedział marszałek.
Pytany, czy to usprawiedliwia formę protestów, podczas których padały wulgaryzmy i przerywano nabożeństwa, polityk KO przypomniał "gesty" posłanki Joanny Lichockiej oraz sytuację, w której - jak relacjonował - "w roku 2016 obecna sędzia Trybunału Konstytucyjnego, w Sejmie wykrzykiwała do kogoś +wypier....+ i tak dalej".
- stwierdził.
Według marszałka, w związku z tym "należy patrzeć na kontekst całej sprawy". - dodał Grodzki.