Protesty organizowane m.in. przez "Strajk kobiet" rozpoczęły się w całej Polsce po czwartkowym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Manifestujący przeciw zaostrzeniu obowiązującego od 1993 r. prawa aborcyjnego protestowali m.in. pod domem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, siedzibą PiS w Warszawie oraz na ulicach wielu miast w Polsce, a w niedzielę także w kościołach.

Reklama

O demonstracje te był w Radiu RMF FM pytany szef kancelarii premiera Michał Dworczyk. Ocenił, że to, co się dzieję od kilku dni na ulicach Warszawy, jest absolutnie niedopuszczalne. Po pierwsze, zwracał uwagę, łamane są przepisy o zgromadzeniach, związane z pandemią. "Poza tym absolutnie nie może być zgody na przemoc wobec kogokolwiek - podkreślał. Dodał, że ma na myśli m.in. przypadki bezczeszczenia kościołów, aktów wandalizmu i zakłócenia mszy. To jest absolutnie niedopuszczalne - przekonywał.

W niektórych mediach, zdaniem Dworczyka, zachwiane są proporcje przedstawiania protestów. Wymienił w tym kontekście telewizję TVN. Dziewięćdziesiąt parę procent czasu poświęcone jest temu, jak rzekomo prawa człowieka są łamane w Polsce, a pięć procent czasu jest poświęcone temu, że czasie tych protestów dochodzi do łamania prawa, ataków na funkcjonariuszy i bezczeszczenia kościołów - mówił.

Szef KPRM był dopytywany, czy klub PiS przygotuje nowelizację Ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, w związku z wyrokiem TK, która miałaby stanowić, że aborcja w przypadku wad letalnych płodu jest dopuszczalna. W tej chwili według mojej wiedzy nie toczą się żadne prace legislacyjne nad tego rodzaju zmianami ustawowymi, a na pewno warto w takich sytuacjach postępować bardzo roztropnie i zasięgnąć opinii ekspertów i lekarzy - odpowiedział Dworczyk. Dodał, że chodzi o to, że zdaniem niektórych ekspertów letalne wady płodu zagrażają także życiu matki, a aborcja w takich sytuacjach jest nadal legalna.

Obowiązująca od 1993 r. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie aborcji w trzech przypadkach. Jednym z nich jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, co TK uznał za niekonstytucyjne; pozostałe przypadki to sytuacja, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. Przepis zakwestionowany przez TK straci moc wraz z pubikacją wyroku Trybunał.