Lewica odniosła się na konferencji w Sejmie do wynegocjowanego w ubiegłym tygodniu porozumienia Parlamentu Europejskiego i niemieckiej prezydencji ws. mechanizmu powiązania dostępu do środków unijnych z tzw. praworządnością, a także do reakcji szefa polskiego rządu w tej sprawie.
W liście skierowanym do szefów instytucji UE dotyczącym budżetu wspólnoty premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że Polska podtrzymuje swoje stanowisko i nie może się zgodzić na uznaniowość mechanizmu dotyczącego zasad przestrzegania praworządności.
Poseł Andrzej Szejna, członek komisji spraw zagranicznych, zarzucił, że pieniądze unijne nie należą ani do premiera Morawieckiego, ani do wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. - mówił.
- ocenił.
- dodał Szejna.
Poseł Lewicy na konferencji zachęcał też obywateli do pozwów cywilnych indywidualnych i zbiorowych przeciwko premierowi Morawieckiemu, wicepremierowi Kaczyńskiemu czy szefowi MSZ Zbigniewowi Rauowi, jeśli dojdzie do weta budżetu UE.
- mówił Szejna.
Porozumienie między Parlamentem Europejskim i niemiecką prezydencją w sprawie powiązania przestrzegania zasad praworządności z budżetem UE zakłada, że Komisja Europejska będzie mogła uruchomić mechanizm prowadzący do zamrożenia środków, np. przy zagrożeniu dla niezależności sądownictwa w danym kraju. Decyzje w tej sprawie będą jednak podejmować państwa członkowskie większością kwalifikowaną. Rozwiązania te muszą jeszcze finalnie zatwierdzić Parlament Europejski i Rada UE. Poszczególne kraje mają możliwość zablokowania decyzji dotyczącej zwiększenia zasobów własnych UE, dzięki której możliwe ma być zebranie z rynków finansowych środków na fundusz odbudowy po koronawirusie.