Politycy poinformowali przed warszawską Centralą NFZ o planowanej kontroli poselskiej w siedzibie Funduszu, związanej z funkcjonowaniem szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym. Jak stwierdził Kropiwnicki, posłowie chcą spytać m.in. o to, "kto ustalał te złe, zawyżone stawki funkcjonowania" szpitala tymczasowego oraz "jak to będzie rozliczane".
Kierwiński przypomniał, że politycy KO od początku mówili, że szpital narodowy i inne szpitale tymczasowe są potrzebne, "ale po to, by pomagać pacjentom, a nie generować gigantyczne koszty". Według niego, szpital miał przyjmować 500 pacjentów, później zmieniono liczbę łóżek na 1200, a "okazuje się, że szpital ten służy dwudziestu paru pacjentom".
"Szpitale walczą o każdą złotówkę"
- powiedział. Jego zdaniem to "dość spore pieniądze jak na 26 pacjentów" i w sytuacji, gdy "szpitale warszawskie, mazowieckie walczą o każdą złotówkę".
- stwierdził Kierwiński.
Politycy KO pytani podczas konferencji m.in. o czwartkowe słowa premiera Mateusza Morawieckiego, który powiedział, że szpitale tymczasowe, zgodnie z przedstawioną przed sześcioma tygodniami strategią walki z pandemią, mają stanowić "czwartą linię obrony". - mówił Morawiecki.
- stwierdził Kropiwnicki.
- oświadczył.
Narodowy w "pełnej gotowości"
Do pojawiających się zarzutów wobec funkcjonowania szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym odnosił się w piątek rano w Programie Pierwszym Polskiego Radia kierujący placówką doktor Artur Zaczyński. Wskazywał m.in. że szpital osiągnął w tej chwili pełną gotowość operacyjną.
- przekonywał Zaczyński.
Szef placówki wskazywał również, że na całym świecie na szpitale tymczasowe wykorzystywane są duże hale, takie jak stadiony czy sale widowiskowe, "które w zależności od temperatury zewnętrznej są w stanie po pierwsze na dużej powierzchni pomieścić dużą liczbę chorych, by zminimalizować potrzeby kadrowe".