Szef resortu zdrowia Adam Niedzielski pytany był w internetowej części rozmowy w Radiu Zet m.in. o to, kiedy uda się w Polsce uzyskać odporność populacyjną na koronawirusa.

Reklama

Populacyjna odporność to jest mniej więcej 50-60 proc. zaszczepionych ludzi. Jeżeli byśmy tę populację ograniczyli do dorosłych, których mamy w Polsce mniej więcej trzydzieści kilka milionów osób, to znaczy, że musielibyśmy wyszczepić 15 milionów - powiedział.

Dopytywany o termin nabycia populacyjnej odporności Niedzielski powiedział, że w przypadku bardzo optymistycznego wariantu "po wakacjach powinniśmy móc, już od września, funkcjonować na takich normalnych, lepszych zasadach".

Wersja realna jest taka, że musimy się liczyć z tym, że rok 2021 upłynie nam pod znakiem szczepień, cały. I jak uzyskamy na koniec roku tę odporność populacyjną, to też myślę można mówić o pewnej kategorii sukcesu - podkreślił.

Pytany o to, czy przy zaszczepieniu 15 mln osób udałoby się osiągnąć populacyjną odporność na koronawirusa, stwierdził: To wtedy na pewno będziemy mogli już zacząć funkcjonować w normalnych warunkach i, powiedziałbym z punktu widzenia epidemicznego potraktować koronawirusa i COVID jako grypę, która jest z nami co roku, która też zbiera swoje chorobowe żniwo, ale nie powoduje takiej skali chaosu, takiej skali niepewności, jaką mamy w przypadku pandemii.

Reklama

Przypomniał, że najpierw szczepieni będą medycy, seniorzy i służby mundurowe - to sumie ok. 11 mln osób. W jego ocenie, nie można liczyć jednak, że większość przedstawicieli tej grupy zaszczepi się do wakacji.

Zaszczepienie tej grupy to jest duży krok w kierunku tej odporności (populacyjnej - PAP), ale jednocześnie jest to zabezpieczanie tej grupy ludzi, którzy są najbardziej narażeni - zaznaczył.

Wyraził nadzieję, że do wakacji szczepieni będą nauczyciele i inne zawody z dużą ekspozycją na ryzyko zarażenia.

Niedzielski: Ja i koledzy z rządu powinniśmy zaszczepić się pierwsi

Szef resortu zdrowia Adam Niedzielski pytany był w środę w Radiu Zet m.in. o to, kiedy zaszczepi się przeciwko koronawirusowi.

No właśnie, to jest bardzo dobre pytanie, bo jak popatrzymy sobie, kiedy osoby rządzące powinny to zrobić, to w zasadzie można powiedzieć, że i tak będzie źle i tak niedobrze, bo jak zgłosimy się pierwsi do szczepienia, to zaraz będzie informacja na ten temat, że wcześniej, a jak zrobimy to za późno - to znowu będą podejrzenia - powiedział.

Myślę, że jednak powinniśmy tutaj ja i moi koledzy z rządu zaszczepić się w pierwszej kolejności, żeby dać dobry przykład i pokazać, że szczepienie jest bezpieczne - stwierdził.

Dopytywany, czy stanie się to w świetle kamer, stwierdził: "Nie czuję takiego statusu bycia celebrytą, żeby przed kamerami się szczepić".

Elvis Presley zaszczepił się przed kamerami

Przytoczył jednak casus szczepień na polio w USA w latach 50. XX w. - Ono nie było popularne. Elementem, który przekonał wszystkich do szczepienia było to, że Elvis Presley zaszczepił się przed kamerami i w sumie poziom wyszczepienia tej pożądanej populacji po tej transmisji osiągnął 80 proc. ludność Stanów Zjednoczonych - zaznaczył.

Niedzielski dodał, że resort zdrowia będzie przekonywał wszystkich do zaszczepienia. Zwrócił uwagę, że grupę niezdecydowanych stanowią osoby w wieku do 40 lat. - Myślę też, że w związku z tym trzeba szukać autorytetów, które w tej grupie (...) są respektowane i to oznacza pewnie, że trzeba poszukać kogoś, kto dociera do ludzi młodszych - dodał.

Odnosząc się do bezpieczeństwa szczepień Niedzielski powiedział, że będzie miał stuprocentową pewność dotyczącą ich bezpieczeństwa w momencie, gdy Europejska Agencja ds. Leków dopuści szczepionki poszczególnych producentów do obrotu.

Działania niepożądane po zaszczepieniu

Niedzielski mówił też o odpowiedzialności za działania niepożądane po zaszczepieniu. Szef resortu zdrowia powiedział, że umowa Komisji Europejskiej z producentami szczepionek zwiera klauzule o przejęciu przez państwa członkowskie odpowiedzialności za wszystkie działania niepożądane.

Jeżeli by doszło do jakiegoś uszczerbku na zdrowiu, to zgodnie z tą umową, którą zawiera Komisja Europejska, skarb państwa będzie to pokrywał - powiedział.

Uspokajał, że szczepionka przechodzi te same procedury, które przechodzi każdy lek. "Wszystkie trzy fazy kliniczne badania muszą być wykonane, żeby złożyć w ogóle wniosek do Europejskiej Agencji ds. Leków" - wskazał.

Projekt Narodowego Programu Szczepień przeciw COVID-19 opublikowano we wtorek na stronie gov.pl. Zgodnie z jego założeniami dobrowolnym i bezpłatnym szczepieniom będą podlegać dorośli i dzieci w wieku od 12 lat. Do 12 grudnia każdy może zgłosić uwagi do projektu. Z kolei 15 grudnia rząd planuje przyjąć gotową strategię.