Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska komentując sytuację związaną ze szczepieniami poza kolejnością na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym oceniła, że "grupa osób, elit III RP po raz kolejny uzurpuje sobie prawo do przywilejów". - dodała.
Zaznaczyła, że trzeba poczekać na wyniki kontroli na WUM, jednak - według niej - "już na tym etapie, wiedząc to, co zostało upublicznione, sytuacja jest nie do zaakceptowania". - powiedziała rzeczniczka PiS.
Odnosząc się do informacji, że lokalni działacze Prawa i Sprawiedliwości zaszczepili się poza kolejnością, Czerwińska podkreśliła, że zostali oni jeszcze w weekend albo wyrzuceni z PiS, albo zawieszeni w prawach członka partii.
Kidawa-Błońska: Polacy nie wiedzą, kiedy dokładnie będą zaszczepieni
Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (KO), pytana o szczepienia poza kolejnością, oceniła w rozmowie z PAP, że "jeżeli procedura szczepień zostałaby precyzyjnie przygotowana, takich przypadków by nie było". - uważa Kidawa-Błońska.
Jej zdaniem "prawdziwa afera ze szczepionkami polega przede wszystkim na tym, że Polacy nie wiedzą, kiedy dokładnie będą zaszczepieni". - podkreśliła wicemarszałek Sejmu. Drugi skandal, w jej opinii, polega na tym, że "choć jest 300 tysięcy szczepionek, tak mało osób zostało dotąd wyszczepionych".
Zandberg: Radzimy sobie gorzej niż PRL
W kontekście szczepień poza kolejnością poseł Lewicy Adrian Zandberg, w rozmowie z PAP stwierdził, że "jeżeli to akcja promocyjna, to dosyć dziwna". - zauważył i dodał, że załatwienie szczepionek osobom ustosunkowanym i ich rodzinom, po cichu, w chwili, gdy brakuje ich ciągle dla personelu medycznego, to "coś takiego nie powinno się wydarzyć".
- zaznaczył polityk. - zaznacza.
W jego ocenie, "ewidentnie nie działa nadzór nad szczepieniami", a same szczepienia "idą zbyt wolno". - pyta Zandberg.
Według niego, "szczepienia muszą przyspieszyć". - powiedział Zandbergi dodał, że taki problem widzą m.in. w Niemczech.
pyta polityk Lewicy.
PSL: Są ewidentnie luki w systemie
Zdaniem posła PSL Dariusza Klimczaka rządowy program szczepień został źle przygotowany. - uważa poseł PSL.
Według niego, "w każdej placówce przy rejestracji elektronicznej powinna być informacja oraz formalne zabezpieczenie, aby osoba, która nie kwalifikuje się do grupy >zero< nie powinna zostać w ogóle zaszczepiona, a taki lek nie powinien być jej wydany".
- podkreślił Klimczak
Winnicki: Nie może być świętych krów
Poseł Konfederacji i prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki w rozmowie z PAP zaznaczył, że "niezależnie od tego, jak ktoś podchodzi do tego, czy chce się szczepić, czy nie, to, gdy są już wprowadzane przez państwo zasady i obowiązki, to te zasady powinny być przestrzegane". – podkreślił.
W tym kontekście przedterminowe szczepienie celebrytów jest według niego "czymś oburzającym i skandalicznym". – powiedział Winnicki.
Dodał, że z jego perspektywy, wygląda to tak, że "przynajmniej część tych celebrytów, to ludzie, którzy na Titanicu odtrącaliby łokciami kobiety, dzieci i starców, i krzyczeliby: >ludzie dopuście mnie pierwszego do szalupy, czy nie wiecie, kim jestem<. – stwierdził prezes Ruchu Narodowego.
Pytany, czy podziela opinie niektórych polityków, że takie szczepienia poza kolejką mogą być efektem także chaosu w rozdysponowywaniu szczepionek na koronawirusa, Winnicki odparł:
– powiedział Winnicki.
Hołownia: Na wojnie nie może być kolejek dla VIP-ów
Lider Polski 2050 Szymon Hołownia stwierdził, że "znajdujemy się obecnie w okresie wojny, którą wytoczył nam koronawirus, a na wojnie nie może być kolejek dla VIP-ów". - powiedział Hołownia PAP.
podkreślił.
Dodał, że wina za całą sprawę wcześniejszych szczepień artystów, celebrytów i polityków nie leży jedynie po stronie osób, które przyjęły szczepionkę, ale także po stronie organizatorów szczepienia. Wskazał tu na rektora WUM. - stwierdził Hołownia.
Ocenił też, że takie sprawy, jak wcześniejsze szczepienia osób spoza grupy "0" "wypłukują zaufanie społeczne". - dodał. Hołownia ocenił też, że ta sprawa z każdego punktu widzenia nie jest do obrony.
- dodał Hołownia. Zadeklarował, że sam zaszczepi się na COVID-19 w czwartej grupie.
Szczepienia przeciw COVID-19 w Polsce
Szczepienia przeciw COVID-19 w Polsce rozpoczęły się 27 grudnia. W pierwszej kolejności szczepieni są m.in. pracownicy sektora ochrony zdrowia.
O zaszczepieniu informował tymczasem w ostatnich dniach m.in. były premier, a obecnie europoseł SLD Leszek Miller. Zaszczepieni zostali też m.in. aktorzy: Krystyna Janda, Maria Seweryn i Wiktor Zborowski, satyryk Krzysztof Materna, dyrektor programowy TVN Edward Miszczak oraz aktor, piosenkarz Michał Bajor i inni. Pełna lista 18 osób zaszczepionych poza kolejnością nie została upubliczniona.
Warszawski Uniwersytet Medyczny poinformował w ubiegłym tygodniu, że z puli dodatkowych 450 dawek szczepionek, które - niezależenie od etapu zerowego szczepień obejmującego personel medyczny - otrzymał od Agencji Rezerw Materiałowych i które musiały być wykorzystane do końca roku, zaszczepił m.in. 300 pracowników szpitali WUM oraz grupę 150 osób obejmującą rodziny pracowników, pacjentów będących pod opieką szpitali i placówek WUM, w tym 18 znanych postaci kultury i sztuki, które zgodziły się zostać ambasadorami powszechnej akcji szczepień.
W poniedziałek w jednostkach związanych z WUM rozpoczęła się szczegółowa kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia. Jak informował rektor WUM prof. Zbigniew Gaciong, w związku ze sprawą została też powołana wewnętrzna komisja. Prof. Gaciong podkreślał ponadto, że akcji szczepień nie prowadzi WUM, a wybrana przez NFZ spółka Centrum Medyczne, której WUM jest właścicielem.