- Każda rysa w Zjednoczonej Prawicy jest balsamem na me serce. Im więcej oni się kłócą, tym lepiej się czuję i to jest takie bardzo miłe, bo to oznacza ich rozpad - powiedział europoseł Lewicy.

Reklama

Brazylijska telenowela?

Dodał, że konflikt między PiS a Porozumieniem i Solidarną Polską jest jak serial brazylijski, któremu nadał tytuł "W niezjednoczonym kręgu".

- Myślę, że wszyscy powinniśmy kibicować, żeby oni się kłócili między sobą, tylko pamiętajmy, że na koniec dnia traci na tym Polska, bo ich kłótnie prowadzą do tego, że nie zajmują się pandemią, tylko zajmują się sobą, ale jeżeli efektem ma być to, że Zjednoczona Prawica się rozpadnie i będziemy mieli przyspieszone wybory i pozbędziemy się w końcu Prawa i Sprawiedliwości raz na zawsze, to ja jestem za tym, żeby oni rysowali jak najbardziej między sobą - ocenił Biedroń.

Konflikt w Zjednoczonej Prawicy

Jednym z efektów trwającego w Porozumieniu sporu w sprawie kierownictwa partii było wycofanie przez zarząd na czele z wicepremierem Jarosławem Gowinem rekomendacji dla trzech członków rządu: wiceministra funduszy i polityki regionalnej Jacka Żalka, wiceministra aktywów państwowych Zbigniewa Gryglasa i ministra-członka RM Michała Cieślaka. Wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki pytany w piątek, czy ci wiceministrowie zostaną zdymisjonowani, odpowiedział, że "na razie się tego nie spodziewamy".

W sobotę dymisję otrzymał natomiast dotychczasowy wiceminister aktywów państwowych, polityk Solidarnej Polski Janusz Kowalski. Solidarna Polska w wydanym tego dnia oświadczeniu negatywnie oceniała odwołanie Kowalskiego i stwierdziła, że nastąpiło to wbrew umowie koalicyjnej zawartej w ramach Zjednoczonej Prawicy. Politycy SP, w tym Kowalski, krytykowali ostatnio koalicjantów m.in. ws. negocjacji budżetowych z UE, jak i za to, że rząd przyjął Politykę Energetyczną Polski do 2040 roku, która zakłada gruntowną transformację polskiej energetyki, np. istotnie ogranicza zużycie węgla i znacząco ogranicza emisję CO2.