Dziennik Gazeta Prawana logo

Sasin: Opozycjoniści z PRL-u ukrywali przed władzą bibułę, a Sławomir Nowak dolary

14 kwietnia 2021, 09:48
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jacek Sasin
<p>Jacek Sasin</p>/Agencja Gazeta
Porównania sytuacji Sławomira Nowaka do opozycjonistów z PRL muszą oburzać. Można powiedzieć tak: opozycjoniści z PRL-u ukrywali przed władzą bibułę, a Sławomir Nowak dolary, które pochodziły z procederu korupcyjnego - podkreślił w środę wicepremier, szef MAP Jacek Sasin.

W rozmowie w TVP1 wicepremier Jacek Sasin odniósł się do zwolnienia z aresztu tymczasowego przez warszawski sąd okręgowy podejrzanego o korupcję byłego ministra transportu Sławomira Nowaka.

Sąd działał "pod dyktando Tuska"?

-- zaznaczył Sasin. -- dodał wicepremier. - - podkreślił.

Wicepremier przypomniał też słowa samego Nowaka, który po wyjściu z aresztu wskazał, że dokładnie 40 lat temu z tego samego aresztu na warszawskiej Białołęce wyszedł internowany w stanie wojennym były prezydent Bronisław Komorowski. Sasin ocenił, że porównania sytuacji byłego ministra transportu do opozycjonistów z PRL są absurdalne.

-- mówił Sasin.

Zwolnienie Nowaka z aresztu

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Warszawie nie przedłużył byłemu ministrowi transportu, podejrzanemu o korupcję, aresztu o kolejne trzy miesiące; Nowak przebywał w areszcie od 9 miesięcy. Sąd zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze – dozór policji, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz poręczenie majątkowe w wysokości 1 mln zł. Prokuratura zapowiedziała złożenie zażalenia w tej sprawie. Jeszcze tego samego dnia po południu Sławomir Nowak opuścił areszt śledczy Warszawa-Białołęka.

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro zapowiedział, że prokuratura złoży zażalenie na decyzję sądu i liczy na jej zmianę. Zapowiedział jednocześnie, że jeśli decyzja o stosowaniu wolnościowych środków zapobiegawczych wobec Nowaka uprawomocni się w sądzie odwoławczym, to ujawni materiał dowodowy zgromadzony w tej sprawie.

We wtorek Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU), które prowadziło dochodzenie od września 2019 r., podało, że jeden z ukraińskich biznesmenów miał w latach 2017-2019 wręczyć 575 tys. dol. i 70 tys. euro łapówek ówczesnemu kierownikowi Państwowej Agencji Drogowej Ukrainy Ukrawtodor Sławomirowi Nowakowi.

Jak wynika z komunikatu, w zamian za nielegalne korzyści Nowak miał pomóc firmom podejrzanego w uzyskaniu przedłużenia kontraktu na budowy odcinków dróg Kijów-Odessa, które były finansowane ze środków Europejskiego Banku Rekonstrukcji i Rozwoju. "Ponadto szef Ukrawtodoru naruszenia grafiku robót przez firmy podejrzanego, co pozwoliło mu uniknąć ponad 9 mln euro kary" – napisano w komunikacie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj