Według Kropiwnickiego, który był w niedzielę gościem TVP Info, politycy PO nie zostali usunięci z partii bez uprzedzenia.
- powiedział Kropiwnicki na antenie TVP Info.
Jego zdaniem, w ten sposób nie da się prowadzić żadnej organizacji. - powiedział. Podkreślił, że w tej sprawie odbyła się "poważna, głęboka dyskusja na Zarządzie Krajowym", a decyzja nie została podjęta "ad hoc".
"List nie jest kłopotem, tylko elementem dyskusji"
Kropiwnicki odniósł się także do sprawy listu 54 parlamentarzystów PO i Koalicji Obywatelskiej, w którym znalazł się apel o debatę wewnętrzną i zmiany w PO. Zaznaczył, że list "nie jest kłopotem, tylko elementem dyskusji".
- powiedział.
Polityk PO uzasadniał, że aby wygrać wybory, Platforma musi być "skonsolidowana wewnątrz". "W momencie, kiedy każdy będzie ciągnął w swoją stronę, to się po prostu nie uda" - powiedział.
- podkreślił.
Zaznaczył, że żałuje, iż do tego doszło, bo taka sytuacja to "ostateczność, ale czasami tak niestety trzeba".
Kropiwnicki zapewnił też, że w PO jest wiele nurtów, wymienił m.in. skrzydło konserwatywne, liberalne, bardzo progresywne - ruchów miejskich oraz ruch wokół prezydenta Warszawy, wiceprzewodniczącego PO Rafała Trzaskowskiego.
Z kolei Władysław Teofil Bartoszewski z (Koalicja Polska - PSL), uczestniczący w tej samej dyskusji na antenie TVP Info, zapytany, czy KP jest otwarta na przyjęcie posłów odchodzących z PO, powiedział, że trzy lata temu taka sytuacja miała już miejsce, gdy przyjęto trzech posłów usuniętych z Platformy "za zbyt konserwatywne poglądy".
powiedział.