Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd: Śpiewak naruszył dobra osobiste Wojciechowicza. Musi przeprosić i zapłacić 10 tys. zł

1 czerwca 2021, 11:19
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Jan Śpiewak
<p>Jan Śpiewak</p>/Agencja Gazeta
Aktywista Jan Śpiewak naruszył dobra osobiste b. wiceprezydenta stolicy Jacka Wojciechowicza w związku z sugestią, że ten został zwolniony ze stanowiska z powodu udziału w aferze reprywatyzacyjnej - uznał we wtorek sąd. Śpiewak musi wpłacić 10 tys. na cel społeczny oraz opublikować przeprosiny.

Jak podkreślono w uzasadnieniu wyroku, aktywista przedstawił Wojciechowicza jako osobę niegodną zaufania, a jego słowa nie mogą być uznane za działanie "w uzasadnionym interesie społecznym".

Proces w tej sprawie ruszył przed warszawskim Sądem Okręgowym w 2019 r. Były stołeczny urzędnik pozwał Śpiewaka za wpis na Facebooku, w którym ten sugerował, że jesienią 2016 r. Wojciechowicz został zwolniony ze stanowiska z powodu udziału w aferze reprywatyzacyjnej.

We wtorek sąd postawił uwzględnić wytoczone przeciwko Śpiewakowi powództwo w przeważającym zakresie. Aktywista musi usunąć sporną część wpisu, opublikować przeprosiny, które mają być widoczne przez 30 dni oraz wpłacić 10 tys. na Fundację Warszawskie Hospicjum dla Dzieci. Wyrok jest nieprawomocny.

Orzeczenie

Jak podkreślono w uzasadnieniu wtorkowego orzeczenia, istota sporu sprowadzała się do ustalenia, czy - publikując post - Śpiewak naruszył dobra osobiste Wojciechowicza w postaci dobrego imienia i czci.

podkreślała sędzia Eliza Kurkowska.

Sąd zaznaczył przy tym, że we wpisie jako przyczynę dymisji jednoznacznie wskazano udział w aferze reprywatyzacyjnej. -- zaznaczono.

Jak wskazano, sporne fragmenty wpisu "negowały walory etyczne i moralne powoda", a także "przedstawiały go jako osobę niekompetentną, niegodną zaufania, narażały go na utratę zaufania w środowisku publicznym i prywatnym". - uznał sąd.

Sędzia dodała jednocześnie, że wypowiedź, o której mowa, miała charakter wypowiedzi o faktach. powiedziała sędzia.

Podkreśliła przy tym, że oczywistym jest, iż sposób reprywatyzacji nieruchomości warszawskich i związane z nim nieprawidłowości to problem "istotny społecznie i budzący od dłuższego czasu zainteresowanie". "Jednakże upublicznianie informacji niezgodnie z prawdą, że dana osoba została zdymisjonowana z tego względu, że brała udział w aferze reprywatyzacyjnej, nie może być uznane za działanie w uzasadnionym interesie społecznym" - uznał sąd.

Śpiewak: Skandaliczny wyrok

W mediach społecznościowych Śpiewak ocenił orzeczenie jako "kolejny skandaliczny wyrok, w którym polskie sądy występują przeciwko wolności słowa".- napisał. Jak dodał w rozmowie z PAP, wyrok nie był dla niego zaskoczeniem i planuje złożyć apelację.

Wojciechowicz od 2006 do 2016 r. był pierwszym zastępcą prezydenta Warszawy. We wrześniu 2016 r. prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz poinformowała o dymisji nadzorującego kwestie reprywatyzacyjne wiceprezydenta Jacka Jóźwiaka oraz dymisji Jacka Wojciechowicza, który odpowiadał za inwestycje.

Wojciechowicz, odnosząc się wtedy do tej decyzji, powiedział: "Mam żal o jedną rzecz, bo jeśli rzeczywiście po 10 latach bumu inwestycyjnego, zainwestowania w Warszawę 20 miliardów (...) odwołuje się mnie w kontekście afery reprywatyzacyjnej, to to jest po prostu podłość. Podłość, ponieważ łączy się moją osobę i moje odejście z urzędu po 10 latach pracy, śmiem twierdzić, że jednak pewnych sukcesów, właśnie z takim nieprzyjemnym kontekstem".

Śpiewak napisał wówczas na Facebooku, że Wojciechowicz został zwolniony z ratusza za "udział w aferze reprywatyzacyjnej". Były wiceprezydent złożył w związku z tym do sądu pozew o ochronę dóbr osobistych, domagając się przeprosin i wpłaty 10 tys. zł na cele społeczne. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj