Dziennik Gazeta Prawana logo

Awantura podczas wysłuchania Mariana Banasia. Posiedzenie nieoczekiwanie zamknięte

8 czerwca 2021, 14:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marian Banaś podczas posiedzenia komisji
<p>Marian Banaś podczas posiedzenia komisji</p>/PAP
Szef NIK Marian Banaś przedstawiał posłom na sejmowej komisji informacje na temat kontroli dotyczącej tzw. "wyborów kopertowych". Nie wszyscy z posłów mogli zadać pytania. Wojciech Szarama z PiS, przewodniczący komisji, niespodziewanie  zamknął posiedzenie. Posłowie opozycji byli oburzeni: -  To jest skandal, co pan robi! - mówiła posłanka KO Krystyna Skowrońska.

Szef NIK Marian Banaś wziął udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. kontroli państwowej, na której miał przedstawić informacje o wynikach kontroli przeprowadzonej w związku z organizacją "wyborów kopertowych" w maju 2020 roku. 25 maja prezes NIK skierował do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera Mateusza Morawieckiego, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Dworczyka, szefa resortu aktywów państwowych Jacka Sasina i ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego. 

Dwie opinie i eksperytyza

W wystąpieniu Marian Banaś zwracał uwagę, że kontrolę przeprowadzali kontrolerzy z dużym doświadczeniem. To - jak mówił szef NIK - gwarantuje obiektywność i rzetelność wykonanej pracy. 

Na posiedzeniu głos zabrał również dyrektor NIK Bogdan Skwarka. Poinformował, że premier Mateusz Morawiecki dysponował dwiema opiniami świadczącymi, że wybory korespondencyjne są niezgodne z prawem: z biura prawnego Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i z prokuratorii generalnej. Opinie te wydane zostały jeszcze przed wydaniem decyzji o przygotowaniu wyborów. Dodał, że nie jest jasne, czy opinie były znane premierowi, ale NIK "ma podstawy twierdzić, że dysponował nimi minister Dworczyk".

NIK ustaliło też, że kancelaria premiera zamówiła dodatkowe ekspertyzy prawne za 159 tys. złotych, z których wynikało, że premier miał prawo przeprowadzić "wybory kopertowe".

"Skończył się czas"

Wiele z pytań, które posłowie zadali Marianowi Banasiowi i przedstawicielom NIK nie doczekało się odpowiedzi. Przewodniczący komisji Wojciech Szrama z PiS nieoczekiwanie zamknął posiedzenie, tłumacząc, że skończył się czas. Posłowie protestowali i domagali się przedłużenia obrad.

- oburzała się posłanka KO Krystyna Skowrońska. Z sali podnosiły się też głosy, że posłowie nie usłyszeli odpowiedzi na swoje pytania. Skowrońska określiła zachowanie przewodniczącego, jako aroganckie. 

Poseł KO Michał Szczerba zwrócił Szaramie uwagę, że również nie uzyskał jeszcze wszystkich informacji. Posłowie KO zignorowali więc przewodniczącego i zadali swoje pytania pracownikom NIK, prosząc o odpowiedzi na piśmie. Wtedy Szrama opuścił posiedzenie.

- To sytuacja bez precedensu, że przewodniczący ucieka i nie chce usłyszeć odpowiedzi – podsumował Dariusz Joński z Koalicji Obywatelskiej. Przewodniczący po kilku minutach jednak wrócił do sali i formalnie zamknął posiedzenie. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Radio ZET
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj