Spotkanie Tusk-Budka
O swym zamiarze spotkania z Budką jeszcze w czerwcu Tusk poinformował w zeszły piątek w rozmowie z TVN24. - powiedział były premier. Tematem tej rozmowy miałaby być - według Tuska - kwestia wzmocnienia Platformy i w ogóle opozycji.
Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że do spotkania byłego lidera PO z obecnym jej przewodniczącym ma dojść w najbliższy wtorek lub środę, choć nie wiadomo gdzie - w Polsce, czy w Brukseli.
Budka, pytany przez PAP o planowane spotkanie z Tuskiem, podkreślił, że jest w stałym kontakcie z byłym premierem. - mówił Budka przed rozpoczęciem wtorkowego, wyjazdowego posiedzenia klubu Koalicji Obywatelskiej.
Szef EPL zadeklarował też w piątkowej rozmowie z TVN24, że ma "wielką potrzebę spełnienia pewnego celu, jakim jest przywrócenie ładu demokratycznego w Polsce i tego ładu wolnościowego". zaznaczył Tusk.
Pytany czy jest plan przejęcia przez niego przywództwa w PO, powiedział, że jest gotów zrobić wszystko, by Platforma nie przeszła do historii. Według niego, PO "jako partia odpowiedzialnego centrum" jest absolutnie niezbędna, "jeśli myślimy o wygranej w najbliższych wyborach parlamentarnych".
Niektórzy politycy Platformy odebrali te słowa wprost jako zapowiedź powrotu do kierowania partią. - ocenia w rozmowie z PAP jeden z polityków Platformy, zaliczanych do wewnętrznej opozycji.
Zastrzega jednak, że na razie trudno powiedzieć, kto mógłby zostać takim namiestnikiem. dodaje.
Polityk przekonuje ponadto, że dokładnie w ten sam sposób piątkowe wypowiedzi szefa EPL odebrały partyjne doły. - dodaje rozmówca PAP. - zaznacza.
Z kolei polityk do niedawna związany z PO uważa, że Tusk chciałby zbudować w Polsce coś na kształt Europejskiej Partii Ludowej. podkreśla rozmówca PAP.
W Platformie dość popularny jest też pogląd, że ewentualny powrót byłego premiera pokrzyżowałby plany Trzaskowskiego, który od kilku miesięcy buduje własny ruch Wspólna Polska. W ocenie części rozmówców PAP słowa: "jestem gotów zrobić wszystko, by Platforma nie przeszła do historii", należy rozumieć właśnie jako chęć zablokowania projektu prezydenta Warszawy.
W PO są jednak też tacy, którzy bagatelizują wywiad swego byłego przewodniczącego. Zdaniem jednego z doświadczonych posłów Platformy, "powrót Tuska" to typowy "temat ogórkowy". "Donald dokładnie wie, kiedy i co powiedzieć, albo napisać tweeta, żeby było o nim głośno. Był długi weekend, nic się nie działo, szukano "potwora z Loch Ness, albo +białego konia+. Wystąpił Tusk, media zaczęły tym grzać. Takich jego +powrotów+ będzie jeszcze parę z pewnością" - prognozuje rozmówca PAP.