Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała kandydaturę senator Lidii Staroń na Rzecznika Praw Obywatelskich. Negatywnie wypowiedziała się natomiast o kandydaturze prof. Marcina Wiącka - wspólnego kandydata KO, KP-PSL, Lewicy, Polski 2050, koła Polskie Sprawy i posłów niezrzeszonych; pod kandydaturą prof. Wiącka podpisali się też posłowie Porozumienia, m.in. lider partii Jarosław Gowin, a także poseł PiS Zbigniew Girzyński. Sejm ma się zająć wyborem nowego RPO na posiedzeniu w przyszłym tygodniu.
Staroń pytana w TVN24 czy Gowin obiecywał jej wcześniej swoje poparcie odpowiedziała, że lider Porozumienia wiele miesięcy temu prosił ją i namawiał, by kandydowała. - oceniła senator. Jak podkreśliła, usłyszała od Gowina, że jeśli nie uda się ustalić, że jej kandydaturę poprze PiS, to wtedy będzie rozmawiał z opozycją.
"To jest jego wojna"
- powiedziała Staroń.
Dopytywana, czy czuje się wykorzystana przez Gowina w jego rozgrywce z PiS, odparła: - Dodała, że w Porozumieniu , a Gowin mówił, że rozmawiał o jej kandydaturze z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.
- zaznaczyła senator. Na pytanie, czy ma na myśli profesora Wiącka, Staroń podkreśliła, że .
"Nie może być tak, żeby partia chciała zawłaszczyć urząd"
- podkreśliła.
Staroń zapewniła, że mimo poparcia Gowina dla innego niż ona kandydata, nie myślała o tym, by rezygnować z kandydowania.
"Musiałam mieć kompetencje, doświadczenie, kręgosłup"
Pytana o swoje kompetencje - jako że nie ma wykształcenia prawniczego - Staroń podkreśliła, że . - zaznaczyła senator. Zapewniła też o swojej niezależności.
Staroń zapytano, czy jako Rzecznik Praw Obywatelskich stanęłaby w obronie osób strajkujących przeciwko zmianom w prawie aborcyjnym, i tego, jak traktowała ich policja, podkreśliła, że "widziała to".
- odpowiedziała.
- mówiła senator. Dodała, że .
Kadencja Adama Bodnara upłynęła we wrześniu 2020 roku
Wybór RPO jest konieczny, ponieważ we wrześniu zeszłego roku upłynęła 5-letnia kadencja rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara. Zgodnie z ustawą o RPO mimo upływu kadencji Rzecznik nadal pełni swój urząd do czasu powołania przez parlament następcy. 15 kwietnia Trybunał Konstytucyjny orzekł jednak, że przepis ustawy, który na to zezwala, jest niekonstytucyjny. Straci on moc w połowie lipca.
Parlament już czterokrotnie, bezskutecznie, próbował wybrać następcę Bodnara. Dwukrotnie jedyną kandydatką była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, która była wspólną kandydatką KO, Lewicy i Polski 2050 Szymona Hołowni. Nie uzyskała ona jednak poparcia Sejmu. Za trzecim razem Sejm powołał na RPO kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, jednak Senat nie wyraził na tę kandydaturę zgody. Podobnie było za czwartym razem - Senat nie zgodził się, by urząd RPO objął powołany na to stanowisko przez Sejm poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.