Błaszczak w poranku Rozgłośni Katolickich "Siódma 9" był pytany o współpracę militarną z USA, oraz czy zakup czołgów Abrams dla Wojska Polskiego jest już pewny.
- powiedział minister.
Pierwsze egzemplarze Abramsów w przyszłym roku?
Jak dodał, chodzi o czołgi "najnowocześniejsze, o dynamicznym silniku, które dają przewagę polskim siłom lądowym". - zapewnił szef MON. Według niego, "pierwsze egzemplarze trafią na wyposażenie Wojska Polskiego już w przyszłym roku".
Pytany, czy nie za wcześnie ogłosiliśmy ten zakup, bo skoro jeszcze negocjujemy, to być może straciliśmy dobrą pozycję negocjacyjną, minister zaznaczył, że "procedura jest ściśle określona". - powiedział Błaszczak.
23 mld zł za czołgi Abrams
Odnosząc się do kwoty ok. 23 miliardów złotych za czołgi Abrams dla WP, szef MON zauważył, że dotyczy to wieloletniego programu. Jak dodał, Abramsy i amunicja będą jednymi z elementów "realnych zdolności obronnych" Polski.
- powiedział minister.
Czołgi "na wschód od Wisły"
Według szefa MON, najważniejsze jest, że 250 najnowocześniejszych czołgów na wschód od Wisły "realnie odstraszy agresora". - podkreślił minister.
Błaszczak został też zapytany, czy takie zakupy "nie odbiją się rykoszetem na polskiej zbrojeniówce", przed czym przestrzegają m.in. związkowcy z niektórych firm zbrojeniowych w Polsce, którzy twierdzą, że lepiej modernizować nasze czołgi, czy b. minister obrony Tomasz Siemoniak, który stwierdził, że "to gwóźdź do trumny" Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
- odpowiedział szef MON. Zaznaczył, że polski przemysł "ma kompetencje, jeżeli chodzi o czołgi T-72, jeżeli chodzi o modernizację, o budowę, o remonty". - zapewnił.
W ocenie ministra, "gorzej jest" w przypadku niemieckich czołgów Leopard, gdyż "niemiłosiernie długo ciągnie się cały proces ich modernizacji". Przypomniał, że opóźnienia wynikają z tego, że "kupione zostały czołgi w złym stanie technicznym".
Porównując Leopardy z Abramsami, Błaszczak podkreślił, że "zamówiliśmy nowe czołgi".
"Będą broniły Polski, Warszawy"
Wskazał także na plany rozmieszczenia Abramsów na wschodzie, a nie - jak za czasów rządów PO-PSL - na zachodzie Polski. - podkreślił.
- zaznaczył.
Śmigłowce
Minister był też pytany o wcześniejsze obietnice zakupu nowych śmigłowców budowanych w Polsce przez polskie firmy. - mówił Błaszczak.
Przypomniał, że w Polsce są teraz dwie firmy produkujące śmigłowce, a w PZL Mielec rząd Zjednoczonej Prawicy zamówił śmigłowce Black Hawk dla wojsk specjalnych. - zaznaczył. Powtórzył, że w drugiej firmie - w Świdniku - zamówiono śmigłowce do zwalczania okrętów podwodnych.
Przypomniał także, że koalicja PO-PSL "chciała wprowadzić do Polski trzecią firmę" z tej branży. - zaznaczył. Podsumowując szef MON stwierdził, że gdyby zawarto taki kontrakt, to tak polityka PO-PSL doprowadziłaby w konsekwencji "do zamknięcia fabryk w Mielcu i w Świdniku". - dodał Mariusz Błaszczak.