W czwartek przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka przedstawiła w Sejmie informację o działalności Krajowej Rady Sądownictwa w 2021 r. Cytując konstytucję zauważyła, że Krajowa Rada Sądownictwa jest strażnikiem niezależności sądów i niezawisłości sędziów. - Rada jest także jedynym organem państwa uprawnionym do przedstawienia prezydentowi RP wniosków o powołanie na urząd sędziego na wszystkie stanowiska sędziowskie - dodała.

Reklama

Kazimierz Smoliński (PiS) ocenił to sprawozdanie jako rzetelne i obiektywne przedstawienie działalności KRS w 2021 roku. Dodał, że jego schemat i zawartość powiela dotychczasowe informacje składane przez przewodniczących KRS od dziesiątek lat.

Poseł zwrócił uwagę, że w ubiegłym roku posiedzeń plenarnych KRS było 20. - A rok wcześniej było ich 16 - dodał. Zaznaczył, że Rada rozpoznała 1792 zgłoszeń do pełnienia urzędów na stanowiskach sędziowskich. - W poprzednim roku to było 879, co oznacza znaczny wzrost - zauważył Smoliński. - W imieniu klubu PiS opiniuję pozytywnie tę informację przedstawioną przez KRS za 2021 rok - oświadczył poseł PiS.

"Organ widmo"

Reklama

Według Gasiuk-Pihowicz sejmowej debaty na temat KRS nie powinno być. - Bo rozmawiamy o sprawozdaniu organu widmo, organu, który - de facto - nie istnieje - powiedziała posłanka KO. Jak oceniła, KRS to ciało, które nie istnieje z punktu widzenia prawa. - Istnieje tylko w głowach polityków PiS i Solidarnej Polski i istnieje po to, aby psuć demokrację oraz zasady konstytucyjnego ładu - zauważyła.

Jej zdaniem, KRS istnieje mimo tego, że jest częścią sporu z UE o Krajowy Plan Odbudowy. - Dzisiaj debatujemy o czymś, co spór tylko zaognia. Znamy wszyscy legendę o latającym Holendrze, o takim statku widmo, który prześladował marynarzy i był zwiastunem nieszczęść na morzu. Podobnie jest z neo-KRS-em. To jest pseudoinstytucją, która prześladuje polski wymiar sprawiedliwości i prześladuje demokrację i niesie ze sobą tylko kłopoty i szkody - mówiła Gasiuk-Pihowicz. Jak dodała, KO wnioskuje o odrzucenie tego sprawozdania.

Reklama

Katarzyna Ueberhan (Lewica) oceniła, że "neoKRS nie jest organem niezależnym". - Zasiadają w niej niekonstytucyjnie powołani polityczni funkcjonariusze - zauważyła posłanka. Według niej, "mianowani przez neoKRS sędziowie zostali powołani w procedurze, która nie jest wolna od nacisków politycznych". - Nie dają więc rękojmi niezawisłości - dodała.

Krzysztof Paszyk (KP-PSL) podkreślił, że gdy Zjednoczona Prawica dochodziła do władzy w 2015 roku politycy tego ugrupowania zarzekali się, że wszystkie zmiany w instytucjach wymiaru sprawiedliwości dadzą obywatelom wymiar sprawiedliwości sprawiedliwy i dostępny dla każdego obywatela. - Dzisiaj mija za chwilę siedem lat od czasu, kiedy minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wziął się do pracy - powiedział Paszyk. W jego ocenie, w tym sprawozdaniu wypadałoby wykazać z ramienia KRS co zostało zrealizowane z tej siedmioletniej działalności Zbigniewa Ziobry. Poseł oświadczył, że dołącza do stanowiska o odrzucenie tego sprawozdania.

Krajowa Rada Sądownictwa jest organem, który ma stać na straży niezawisłości sądownictwa, to ona wskazuje kandydatów na stanowiska sędziowskie. KRS składa się z Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego, ministra sprawiedliwości i jednej osoby powołanej przez Prezydenta RP, czterech posłów wybranych przez Sejm oraz dwóch senatorów wybranych przez Senat. W skład KRS wchodzi też piętnastu sędziów, którzy na mocy znowelizowanej w 2017 r. ustawy o KRS wybierani są przez Sejm.

Edyta Roś