Ta komisja ma pracować, weryfikować, badać, ale nie ma tu jasno określonego zakresu badania, tylko wszystko i nic - twierdzi Rapacki.

Reklama

Członkowie zespołu otrzymają pełen dostęp do wszystkich dokumentów, w tym także niejawnych i tajnych - powiedział generał.

Mogą wpaść w niepowołane ręce, ale mogą też w zapędach walki politycznej być wykorzystane w taki sposób, że zaszkodzą racji stanu - dodaje.

Państwowa Komisja ds. badania wpływów rosyjskich

PiS informowało, że Państwowa Komisja ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007-2022 ma się składać z 9 członków powoływanych i odwoływanych przez Sejm, a na jej czele ma stanąć przewodniczący wybierany spośród członków komisji.

Komisja ma analizować m.in. czynności urzędowe, tworzenie, powielanie, udostępnianie informacji osobom trzecim; wpływanie na treść decyzji administracyjnych; wydawanie szkodliwych decyzji; składanie oświadczeń woli w imieniu organu władzy publicznej lub spółki; zawieranie umów czy dysponowanie środkami publicznymi lub spółki.

Decyzje, które ma móc podjąć komisja to m.in.: uchylenie decyzji administracyjnej wydanej w wyniku wpływów rosyjskich, wydanie zakazu pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi do 10 lat oraz cofnięcie i zakaz poświadczania bezpieczeństwa na 10 lat.