Podczas wtorkowej konferencji prasowej premier Morawiecki został zapytany o koniec kadencji sędzi Julii Przyłębskie, jako prezes Trybunału Konstytucyjnego, a także czy ewentualny spór o termin końca tej kadencji nie będzie "kolejnym potencjalnym konfliktem z Unią Europejską".

Reklama

Kontrowersje wokół terminu

Niedawno niektórzy prawnicy - w tym eksperci Fundacji Batorego - wskazywali, że kadencja obecnej prezes TK upłynie 20 grudnia br., po 6 latach, i jednocześnie nie będzie ona miała możliwości ponownego ubiegania się o tę funkcję. Prawnicy z Biura TK podkreślali zaś, że kadencja prezes Przyłębskiej kończy się w momencie końca jej kadencji sędziowskiej w TK, czyli 9 grudnia 2024 r.

Reklama

Nie ma tutaj żadnego najmniejszego konfliktu z Unią Europejską, ponieważ dla mnie ta sytuacja jest absolutnie jednoznaczna - odpowiedział premier.

Szef rządu podkreślił, że "nie ma żadnej wątpliwości, że kadencja prezesa TK kończy się wraz z czasem trwania kadencji sędziego". Taka była intencja ustawodawcy, taki jest stan legislacyjny na dzisiaj, a więc w duchu trwałości, stabilności, stałości, jestem przekonany, że nie ma najmniejszych wątpliwości co do tego, że kadencja prezesa TK będzie trwała jeszcze - bodaj jeśli dobrze pamiętam - do końca 2024 r., a nie kończy się w grudniu 2022 r. - zaznaczył premier.

Wskazał, ze także wszyscy prawnicy, z którymi rozmawiał, "nie mają co do tego żadnych wątpliwości".

Co mówi ustawa o TK?

W ustawie o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, uchwalonej w końcu listopada 2016 r., przewidziano - w odróżnieniu od poprzednich uregulowań - kadencję prezesa TK, która trwa sześć lat. Wcześniej taka kadencja nie była określona, a osoba będąca prezesem TK sprawowała swoją funkcję do końca kadencji sędziego TK. Ta ustawa utraciła moc 20 grudnia 2016 r.

Julia Przyłębska została powołana na prezesa TK 21 grudnia 2016 r. Przepis o kadencyjności prezesa TK wszedł jednak w życie 3 stycznia 2017 r., już po wyborze sędzi Przyłębskiej na prezesa Trybunału.

Zdaniem prawników Fundacji Batorego "działania prawa dawnego, które zostało już uchylone, nie można domniemywać po wejściu w życie prawa nowego". Tym samym z dniem wejścia w życie przepisu o kadencji prezes TK - zdaniem prawników Fundacji Batorego - znalazł on zastosowanie również do sędzi Przyłębskiej powołanej dwa tygodnie wcześniej na prezesa TK.

Biuro TK w niedawnej odpowiedzi dla Tygodnika "Polityka" napisało: "W chwili wyboru obecnie urzędującego Prezesa TK przepisy nie określały kadencji tego urzędu, a zatem – tak jak w przypadku wszystkich poprzednich prezesów – kadencja urzędującego Prezesa TK zakończy się z chwilą wygaśnięcia mandatu sędziego TK".

Komentarz sędzi Pawłowicz

Sędzia TK Krystyna Pawłowicz napisała zaś we wtorek na Twitterze, że "skoro w dniu powołania Julii Przyłębskiej żaden przepis ustawy nie określał długości kadencji Prezesa TK, należy stosować wprost przepis Konstytucji (art. 194), który nie przewiduje kadencji Prezesa TK".

Autorzy: Adrian Kowarzyk, Marcin Jabłoński