Dziennik Gazeta Prawana logo

Głosowanie za granicą. PKW polemizuje z zarzutami RPO

10 maja 2023, 18:26
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
wybory
shutterstock
Na najbliższe wybory parlamentarne liczba obwodów głosowania poza granicami RP może się zwiększyć o jedną czwartą. O tego rodzaju zmianę Państwowa Komisja Wyborcza zawnioskowała do MSZ. PKW polemizuje też z zarzutami RPO dotyczącymi przepisu o 24-godzinnym terminie na obliczenie wyniku wyborów w komisjach za granicą.

PKW przypomina, że liczba osób, które biorą udział w wyborach za granicą, zwiększa się. W wyborach z 2019 r. w ten sposób głos oddało ponad 316 tys. wyborców, z kolei w pierwszej turze wyborów prezydenckich z 2020 r. było ich 311,4 tys., a w drugiej turze - 418 tys.

Liczba obwodów

Jako że komisje zagraniczne będą miały tylko 24 godziny na przekazanie wyników głosowania do komisji okręgowych (inaczej głosowanie w tych obwodach uważa się za niebyłe), PKW uważa, że remedium na ten problem będzie zwiększenie liczby obwodów głosowania tworzonych za granicą przez Ministra Spraw Zagranicznych. PKW złożyła już wniosek w tej sprawie do resortu. Przypomina też, że w związku z pandemią COVID-19 na wybory prezydenckie 2020 roku przygotowano zaledwie 169 obwodów zagranicznych. Dla porównania w wyborach parlamentarnych w 2019 r. obwodów było 320. Teraz, jak nieoficjalnie słyszymy, rząd przymierza się do zwiększenia tej liczby do około 400. 

Polemika z RPO

Jednocześnie PKW weszła w polemikę z Rzecznikiem Praw Obywatelskich (RPO) w sprawie przepisów, zgodnie z którymi jeżeli właściwa okręgowa komisja wyborcza nie uzyska wyników głosowania w obwodach głosowania za granicą albo na polskich statkach morskich w ciągu 24 godzin od zakończenia głosowania, głosowanie w tych obwodach uważa się za niebyłe. Zdaniem PKW obawy RPO w tej sprawie nie mają podstaw. 

RPO interweniował w kwietniu w tej sprawie i wyrażał obawy o niekonstytucyjność tej regulacji. "Przepis ten budzi zasadnicze wątpliwości z punktu widzenia zgodności z art. 62 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Przewiduje bowiem, że ważny głos oddany w głosowaniu przez osobę posiadającą pełnię praw wyborczych może zostać uznany za niebyły tylko z tego powodu, że utworzona na potrzeby wyborów administracja wyborcza nie dotrzyma ustawowego terminu przekazania wyników głosowania do okręgowej komisji wyborczej" - pisał RPO Marcin Wiącek. 

Natomiast PKW podkreśla, że ten przepis nie został wprowadzony do Kodeksu Wyborczego teraz, lecz istnieje w polskim prawie wyborczym od 30 lat. Jego celem jest uchronienie procesu obliczania wyników głosowania w skali całego kraju od nadzwyczajnych wypadków, które mogły dotknąć choćby jedną komisję za granicą, a  w wyniku których, albo trzeba będzie bardzo długo czekać wyniki z niej  lub ich obliczenie nie będzie możliwe. "Może to nastąpić jeżeli w państwie, w którym odbyło się głosowanie Polaków przebywających za granicą, np. wskutek działań wojennych, działań terrorystycznych, zamachu stanu, wystąpienia epidemii albo kataklizmu (np. trzęsienie ziemi, powódź, tsunami), nie będzie można ustalić wyników głosowania i sporządzić protokołu lub przekazać wyników głosowania okręgowej komisji wyborczej" PKW odwołuje się też do przykładu zatonięcia statku na którym była taka komisja. "Uwzględnienie wniosku Pana Rzecznika może doprowadzić do sytuacji, w której ustalenie wyników wyborów będzie znacznie opóźnione, a nawet nie będzie w ogóle możliwości ustalenia przez Państwową Komisję Wyborczą wyników wyborów" - można wyczytać w stanowisku komisji.

Pismo do Senatu

Mimo zdania PKW, Rzecznik Praw Obywatelskich zdaje się podtrzymywać swoje wątpliwości. "W granicach swobody ustawodawcy zwykłego mieściłoby się ustanowienie instrukcyjnego terminu zliczenia głosów przez odpowiednie komisje wyborcze, który miałby charakter mobilizacyjny dla członków komisji oraz przeciwdziałałby możliwym opóźnieniom oraz ewentualnym zaburzeniom ciągłości działania państwa - a zarazem upływ terminu nie dyskwalifikowałby prawidłowo oddanych głosów" - pisze Marcin Wiącek do Senatu, odnosząc się do opinii PKW.

Zarzuty opozycji

W sprawie regulacji dotyczących zasad przeliczania głosów przez komisje zagraniczne zarzuty podnosiła w ostatnim czasie zwłaszcza opozycja. Pojawiły się oskarżenia, że PiS chce ograniczyć możliwość skutecznego oddania głosu przez wyborcę zagranicznego. Dyskusja miała związek także z tym, że nowelizacja kodeksu wyborczego nie dopuszcza pracy komisji w tzw. podgrupach. W wyborach z 2019 r. blisko 39 proc. takich głosów oddano na Koalicję Obywatelską, na lewicę - blisko 21 proc., na Konfederację - ponad 11 proc., a na PSL - ok. 4 proc. Na PiS z kolei zagłosował co czwarty wyborca za granicą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj