Zandberg w radiowej "Trójce" został zapytany o kandydaturę Donalda Tuska na premiera i jego "silne strony". -Donald Tusk niewątpliwie ma silny mandat, który dostał od wyborców, którzy na niego zagłosowali, ale kluczowa sprawa to nie są silne strony tego czy innego polityka, tylko czysta arytmetyka. (...) Kończą się czasy jedynowładztwa w polskiej polityce. Myślę, że ostatnie osiem lat wszystkich w Polsce nauczyło tego, jakie są złe strony tego, że całość władzy skupia się w jednym ręku - ocenił polityk Lewicy.

Reklama

-Donald Tusk nie jest wymarzonym kandydatem partii Razem - to jasne i oczywiste, natomiast my umiemy liczyć. Słyszymy deklaracje ze strony PO, ze strony Trzeciej Drogi, ze strony PSL, które wcześniej było sceptyczne wobec kandydatury Tuska, ale teraz uznało, że chcą, by Tusk był premierem… - mówił. - Jestem realistą; wiem, że parlamentarzystów Razem jest dziewięcioro, a nie dziewięćdziesięcioro, więc realistycznie oceniam jaki jest arytmetyczny rozkład w nowym parlamencie, więc oczywiście Razem nie będzie się w tej sprawie rzucało Rejtanem - dodał polityk.

W wyborach do Sejmu, które odbyły się 15 października, Prawo i Sprawiedliwość zdobyło 194 mandaty, KO - 157; Trzecia Droga (Polska 2050 i PSL) - 65; Nowa Lewica - 26; Konfederacja - 18.

W zeszłym tygodniu odbyły się rozmowy prezydenta Andrzeja Dudy z liderami komitetów wyborczych, które w nowym Sejmie będą mieli swoich przedstawicieli. Po zakończeniu konsultacji prezydent przekazał, że są dwie grupy polityczne, które twierdzą, że mają większość parlamentarną i mają kandydata na premiera. Jak powiedział, kandydatem Zjednoczonej Prawicy jest Mateusz Morawiecki, a kandydatem KO, Trzeciej Drogi i Lewicy - jest Donald Tusk. Stwierdził też, że KO, Trzecia Droga i Lewica nie mają jeszcze formalnie zawartej koalicji, nie mają umowy koalicyjnej i nie mogą podać kandydatów na ministrów. (PAP)

autor: Mikołaj Małecki