Dziennik Gazeta Prawana logo

Serbia nie pasuje do Unii Europejskiej? Patrzą na Moskwę, niszczą demokrację

13 listopada 2023, 08:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ursula von der Leyen - Aleksandar Vucic in Belgrade
Alaksandar Vuczić, prezydent Serbii/Newspix
Czy prezydent Serbii, Aleksandar Vuczić, i jego partia naprawdę chcą dołączyć do Wspólnoty? Takie pytania stawia brytyjski dziennik "Financial Times". "Bardziej szczegółowe przyjrzenie się polityce Belgradu sugeruje, że głównym celem elity rządzącej jest po prostu utrzymanie się przy władzy" - ocenia gazeta.

Rozszerzenie Unii Europejskiej. Serbia robi za mało

Słabnięcie standardów demokratycznych i polityka zagraniczna skierowana w stronę Moskwy podają w wątpliwość deklarowane chęci wstąpienia do Unii Europejskiej przez Serbię, która nie wpasowuje się już w plany rozszerzenia Wspólnoty - ocenia w niedzielę dziennik "Financial Times".

Chociaż rozszerzenie UE jest pożądane, a nawet konieczne ze względu na niebezpieczeństwa, stojące przed Europą po inwazji Rosji na Ukrainę, żaden kandydat nie jest nawet bliski spełnienia kryteriów wejściowych, czego jaskrawym przykładem jest Serbia - zauważa brytyjska gazeta.

"Serbia robi za mało, by rozstrzygnąć swoje spory z Kosowem, a polityka Belgradu nie jest dostosowana do unijnej, szczególnie w kwestii stosunków z Moskwą. Serbia poczyniła ograniczone postępy w walce z korupcją i przestępczością zorganizowaną, a niezależność mediów w kraju jest słaba" - wylicza "FT".

"Spór z Prisztiną stanowi poważną przeszkodę na drodze do wejścia Serbii do UE. Ale nie mniej poważne pytanie dotyczy tego, czy prezydent Aleksandar Vuczić i jego partia naprawdę chcą dołączyć do Wspólnoty. Bardziej szczegółowe przyjrzenie się polityce Belgradu sugeruje, że głównym celem elity rządzącej jest po prostu utrzymanie się przy władzy poprzez ograniczanie opozycji i kontrolowanie wymiaru sprawiedliwości, aparatu bezpieczeństwa, sektora publicznego i mediów w sposób sprzeczny z podstawowymi wartościami UE. Drugim celem jest zachowanie pewnego stopnia niezależności poprzez kultywowanie stosunków z Rosją i Chinami" - zauważa dziennik.

Serbski świat i ruski mir

"FT" przypomina pojęcie "serbskiego świata", do którego odwołują się przedstawiciele władz Serbii i które przypomina promowaną przez Kreml koncepcję "ruskiego miru". "Moskwa i Belgrad roszczą sobie prawo i obowiązek +ochrony+ etnicznych Rosjan i Serbów mieszkających poza granicami swoich krajów" - tłumaczy dziennik.

"Na Ukrainie służy to Putinowi jako pretekst do aneksji ziem, które uważa za część +rosyjskiego świata+. Dla Serbii oznacza to, że nie tylko Kosowo, ale także Czarnogóra i Republika Serbska, zamieszkana przez Serbów część Bośni i Hercegowiny, powinny być częścią wielkiej serbskiej sfery politycznej" - dodaje.

"FT" zaznacza, że cele te są całkowicie niezgodne ze standardami UE.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj