Na najbliższym posiedzeniu w przyszłym tygodniu Sejm rozpatrzy trzy projekty uchwał dotyczące powołania komisji śledczych. Komisje te zajmą się sprawami dotyczącymi tzw. wyborów kopertowych, tzw. afery wizowej oraz zbadają legalność, prawidłowość, oraz celowość czynności operacyjno-rozpoznawczych przeprowadzonych m.in. przy użyciu oprogramowania Pegasus w okresie od 16 listopada 2015 r. do 20 listopada 2023 r.

Reklama

Aneta Malinowska, Dziennik.pl: Na początek powstaną trzy komisje śledcze…

Tomasza Trela, poseł Nowej Lewicy: Powołanie sejmowych komisji śledczych to jest nasze zobowiązanie z kampanii wyborczej i jeszcze działań przedkampanijnych. Zgodnie z naszym porozumieniem, nadszedł czas na polityczne rozliczenie Prawa i Sprawiedliwości i proces ten będzie się odbywać przy otwartej kurtynie, żeby wszyscy obywatele mogli zobaczyć, co ma do powiedzenia w sprawach poszczególnych afer i Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki i Zbigniew Ziobro i każdy polityk czy polityczka PiS, którzy dotknęli afer i mieli z nimi styczność.

Czy planujecie powoływać kolejne ?

Rozpoczęliśmy od wyboru tych trzech konkretnych sejmowych komisji śledczych. Decyzję poprzedziły intensywne dyskusje, w których analizowaliśmy, ile komisji powinno zostać utworzonych. Obecnie pierwszeństwo mają te trzy konkretne sprawy. Kolejne również powstaną, jednak trwają jeszcze rozmowy w kwestii ich zakresu tematycznego.

Sprawa jest też dość oczywista. Dopóki nie powstanie niezależna prokuratura, nie zamierzamy zwlekać z działaniami. Nasze podejście zakłada działanie dwutorowe. Z jednej strony ma być rozliczenie Prawa i Sprawiedliwości, a z drugiej realizacja naszego programu. Po zaprzysiężeniu rządu premiera Donalda Tuska, ten będzie odpowiedzialny za realizację postulatów programowych, natomiast komisje śledcze będą zajmować się etapem rozliczeń.

Dlaczego w pierwszej kolejności wybór padł akurat na te konkretne afery?

Reklama

Myślę, że te trzy wybrane sprawy są oczywiste i namacalne. Afera kopertowa, gdzie chodzi o grube miliony, które zostały wyrzucone w błoto. Afera wizowa, która też najprawdopodobniej ma w tle bardzo duże pieniądze, które ktoś najprawdopodobniej brał. I kwestia nielegalnych podsłuchówpolityków ówczesnej opozycji przez władzę, wykorzystywana w celach propagandowych, które były realizowane przez media rządowe – w tej komisji może być kopalnia informacji, kto komu zlecał, kto na czyje zlecenie to robił, kto komu dostarczał informacji i jak one były wykorzystywane? Myślę, że to jest bardzo interesujące dla opinii publicznej. Zresztą my po 15 października dostawaliśmy mnóstwo informacji, aby nie zapomnieć o rozliczeniu PiS-u, więc realizujemy to, do czego się zobowiązaliśmy.

Tomasz Trela: To jest bojaźliwość ludzi, którzy mają nieczyste sumienia i brudne ręce

Politycy PiS mówią, że tak szybkie działanie w kwestii komisji to atak, zemsta na nich…

To jest bojaźliwość ludzi, którzy mają nieczyste sumienia i brudne ręce. Przecież rządzili przez osiem lat. Oni się nam śmiali w twarz, kiedy będą w opozycji mówiliśmy, że przyjdzie ten dzień, kiedy będą rozliczenia. I ten dzień przyszedł. Jeśli oni liczyli, na to, że żartowaliśmy albo że rzucaliśmy te słowa na wiatr - to się przeliczyli. A dlaczego tak szybko? Od pierwszego dnia Sejmu pokazaliśmy, że konsekwentnie realizujemy harmonogram, który sobie postawiliśmy. I to może być dla nich dość mocno zastanawiające, ale powinni się przyzwyczaić, że słowa, które zostały wypowiedziane w przestrzeń publiczną przez nas, to słowa, które będą realizowane. I to nie jest żadna zemsta, tylko my jesteśmy to winni obywatelom, żeby obywatele zobaczyli, jaka była ta władza, jak ta władza zarządzała i kto naprawdę podejmował decyzje w imieniu obozu, kiedyś zjednoczonej a teraz już popękanej prawicy. To nie akt zemsty, to konsekwencja.

Sejm powoła komisje śledcze. Trela: Jeśli wszystko było zgodne z prawem, nie ma powodu do obaw

Czy w tych komisjach będą też przedstawiciele PiS-u?

Tak, będą. Te sejmowe komisje będą liczyły jedenastu członków, zapewniając reprezentację dla każdego ugrupowania obecnego w parlamencie. Natomiast Prawo i Sprawiedliwość naprawdę powinno przyzwyczaić się do tego, że wybory przegrali. Muszą zaakceptować wyniki tych wyborów. Nie mają większości w parlamencie, a kto nie ma większości w parlamencie, nie ma też większości ani w tej, ani w żadnej innej komisji. Oni będą uczestnikami tych komisji śledczych, natomiast nie będą tam decydentami. Skończyły się czasy, gdy Jarosław Kaczyński dzwonił do tego czy innego polityka PiS i mówił: zamknij posiedzenie, otwórz posiedzenie, przełóż posiedzenie. Te czasy się skończyły. I tu mam takie przesłanie dla polityków PiS: do nas nikt z was nie będzie dzwonił i nie będzie wywierał na nas presji.
Będziemy konsekwentnie realizować nasze zobowiązania wobec obywateli, a dopiero wówczas zobaczycie, jak wygląda rzeczywiste rozliczanie za wasze działania. Jeśli macie czyste sumienia to nie macie się czego obawiać. Przyjdźcie przed komisje, opowiedzcie o swoich działaniach, jak je przeprowadzaliście, a jeżeli wszystko było zgodne z prawem, nie ma powodu do obaw.