Polska powinna mieć broń jądrową?

W ostatnich tygodniach coraz częściej w debacie publicznej pojawia się temat broni jądrowej, o którą mogłaby zabiegać Polska. W tym kontekście eksperci i politycy zwracają uwagę m.in. na natowski program Nuclear sharing, czyli udostępnianie broni jądrowej w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Zwolennicy posiadana broni jądrowej przez Polskę podkreślają, że zwiększy ona potencjał militarny naszego kraju, a także zdolności odstraszania wobec agresywnych działań putinowskiej Rosji.

Reklama

Czy jest to właściwy kierunek dla rozwoju polskiej armii - o to redakcja Dziennik.pl spytała b. dowódcę Wojsk Lądowych, gen. Waldemara Skrzypczaka.

Generał Skrzypczak: Parasolem nuklearnym objęte są wszystkie państwa NATO

Na wstępie gen. Skrzypczak przypomina, że jesteśmy w grupie państw NATO, "a w Sojuszu są kraje, jak chociażby Wielka Brytania czy Francja, które dysponują potencjałem nuklearnym, które zgodnie z Nuclear sharing obejmuje swym zasięgiem także Polskę". Czyli parasolem nuklearnym objęte są wszystkie państwa NATO - zwraca uwagę wojskowy.

Nie sądzę, żeby ten parasol, który mają Francuzi czy Brytyjczycy, dotyczył tylko ich. Przecież Stany Zjednoczone deklarowały gotowość, jeżeli będzie taka potrzeba, uderzeń z użyciem broni jądrowej, jeśli my będziemy obiektem takiego ataku - mówi nam gen. Waldemar Skrzypczak.

Reklama

Były dowódca Wojsk Lądowych ma też jasne zdanie w kwestii posiadania przez Polskę tego typu uzbrojenia. Nie czas na to, byśmy byli posiadaczami broni jądrowej. Zdaniem generała "mamy sojuszników, którzy nią dysponują i to w zupełności wystarczy".

Wojna jądrowa? Gen. Skrzypczak: To byłaby apokalipsa

Generał Skrzypczak ostrzega również przed konsekwencjami użycia broni nuklearnej. Nie wierzę w wojnę jądrową, bo taka wojna doprowadziłaby do apokalipsy. Nie wszyscy sobie zdają sprawę, czym taka broń jest. Są tego świadomi ci, którzy mają palec blisko czerwonego guzika - przekonuje.

Na pytanie, czy starania strony polskiej o pozyskanie broni jądrowej w gruncie rzeczy doprowadziłyby do wzrostu napięć na arenie międzynarodowej, a może nawet utrudniłyby rozwiązanie konfliktu w Ukrainie, generał odpowiada twierdząco. I dodaje: To mocarstwa decydują o użyciu broni jądrowej i jeśli miałoby dojść do jej użycia, to nikt w Polsce o tym i tak nie zdecyduje.

Zdaniem generała, kluczowe są te państwa, "które mają tę broń w ręku i decydują o globalnym rozkładzie sił - Chiny, Rosja (choć w dużo mniejszym stopniu niż kiedyś) oraz Stany Zjednoczone".

Tomasz Mincer (kontakt: tomasz.mincer@infor.pl)