Na wtorkowej konferencji prasowej premier Donald Tusk oświadczył, że wniosek o skierowanie Adama Glapińskiego przed Trybunał Stanu jest przygotowany i gotowy do złożenia w najbliższych dniach.

Reklama

Warto przypomnieć, że Trybunał Stanu m.in. dla prof. Glapińskiego był jednym ze "100 konkretów na 100 dni" koalicji rządzącej.

Koalicja Obywatelska zarzuca Glapińskiemu nadszarpnięcie niezależności Narodowego Banku Polskiego oraz zaniechanie realizacji kluczowego zadania NBP, jakim jest zwalczanie inflacji.

Co oznacza postawienie przed Trybunałem Stanu?

O to co dokładnie oznacza postawienie przed Trybunału Stanu zapytaliśmy prawnika-konstytucjonalistę UW prof. Jacka Zaleśnego. Postawienie przed Trybunałem Stanu oznacza postawienie osoby w stan odpowiedzialności prawnej na wzór postawienia osoby przed sądem w sprawie karnej. Jest to sytuacja podobna do wniesienia do sądu aktu oskarżona i prowadzenia przed sądem postępowania w sprawie karnej. Przed Trybunałem Stanu jest podobnie. Są postawione zarzuty i przed TS, jak przed sądem, toczy się postępowanie w zakresie pociągnięcia do odpowiedzialności konstytucyjnej - powiedział nam prof. Jacek Zaleśny.

Prawnik podkreślił, że tak jak akt oskarżenia do sądu typowo wnosi prokurator, to podobnie akt oskarżenia w sprawie odpowiedzialności konstytucyjnej do TS wnosi Sejm. I ten akt oskarżenia jest poprzedzony uchwałą Sejmu, czyli to Sejm stawia daną osobę w stan odpowiedzialności konstytucyjnej i odpowiednio Sejm przedstawia akt oskarżenia. I tę decyzję Sejm podejmuje większością kwalifikowaną, co najmniej 3/5 pełnego składu Izby - wskazał.

Dodał również, że "ta większość jest wynikiem wyroku TK". TK w roku bieżącym orzekł, że dotychczas obowiązujący przepis ustawy dotyczący większości jest niezgodny z konstytucją i nakazał ustawodawcy, aby przepis ustawy dotyczący większości, którą Sejm stawia w akt oskarżenia prezesa NBP, był przynajmniej taki, jak w przypadku członków Rady Ministrów, czyli co najmniej 3/5 pełnego składu Sejmu - wyjaśnił prof. Zaleśny.

Reklama

Co grozi Adamowi Glapińskiemu?

Zapytany co grozi po wyroku TK powiedział, że "jeżeli w momencie orzekania przed TS oskarżony piastuje urząd i TS orzekł, że osoba popełniła zarzucane jej czyny, to po pierwsze traci piastowany urząd". To jest jednak sytuacja mało prawdopodobna, bo typowo, zanim TS zakończy orzekanie, to oskarżony od dawana już urzędu nie piastuje. I dlatego inne kary są bardziej istotne - dodał konstytucjonalista.

Karą kluczową jest zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych i organizacjach społecznych na okres od 2 do 10 lat. Czyli po wyroku TS taka osoba nie może pełnić żadnych istotnych funkcji publicznych. I kwestia druga mogąca mieć również znaczenie, to utrata czynnego i biernego prawa wyborczego na okres od 2 do 10 lat. Jeśli natomiast osoba jest w wieku emerytalnym, to typowo kary te nie są dla niej zbyt dolegliwe - podsumwał.