Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef BBN o sprawie sędziego Szmydta: Wydarzenie o potężnych skutkach

7 maja 2024, 09:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jacek Siewiera
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera/PAP
Szef BBN Jacek Siewiera ocenił, że sprawa sędziego Tomasza Szmydta, który poprosił o "opiekę i ochronę" na Białorusi to bezprecedensowe wydarzenie, potencjalnie o potężnych skutkach. Jego zdaniem, brak kontroli i ochrony kontrwywiadowczej w sądownictwie to "luka systemu".

Tomasz Szmydt, sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, poprosił w poniedziałek władze Białorusi o "opiekę i ochronę". Prokuratura Krajowa prowadzi czynności sprawdzające "w kierunku" szpiegostwa.

Absolutnie bezprecedensowe wydarzenie, potencjalnie o potężnych skutkach. Myślę, że opinia publiczna będzie dopiero z biegiem najbliższych dni, tygodni, poznawać możliwe skutki działania ze strony sędziego. Jest to zdrada, ma to charakter zdrady, zdrady nie tylko rozumianej tak, jak w Kodeksie karnym, bo to jest osobny temat, natomiast działanie na szkodę interesu państwa jest tutaj ewidentne - powiedział we wtorek w Programie 3 Polskiego Radia szef BBN.

Na pytanie, czy zachowanie sędziego stawia w innym kontekście tzw. aferę hejterską oraz czy mogło to być sterowane z zagranicy, odpowiedział: Sprawy wpływu obcych służb w życie polityczne państw, w tym wypadku Polski (...) to są sytuacje, które za każdym razem nakazują służbom dokonanie głębokiej rewizji, przeglądu wszystkich decyzji, działań, całej historii działalności tego człowieka przez pryzmat wiedzy, którą aktualnie posiedliśmy.

Jakie informacje mógł posiadać Szmydt

Dopytywany o to, jakie informacje mógł posiadać Szmydt, powiedział: Co do zasady sędzia nie dostaje bezpośredniego dostępu do informacji objętych klauzulą tajności, bo nie jest to przedmiotem jego postępowania, natomiast sędzia rozstrzyga spory pomiędzy organem przeprowadzającym postępowanie kontrolne, w tym wypadku np. ABW, a osobą, która ubiega się o uzyskanie poświadczenia dostępu do informacji niejawnych. Bardzo ważne jest to, co w takim postępowaniu jest umieszczane przez osobę ubiegającą się.

Jak mówił, to mogą być informacje nt. kontaktów osobistych, głównie zagranicznych, ale także informacje dot. związków pozamałżeńskich, ewentualne materiały kompromitujące, historia leczenia itd.

Sędzia zapoznając się ze sprawą zapoznaje się z również z tymi informacjami - dodał. Ocenił, że są to "niezwykle wrażliwe dane, które mogą być wykorzystywane w działaniach operacyjnych służb, mogą być wykorzystywane w typowaniu potencjalnych celów dla służb specjalnych". - Dlatego dziś głęboki przegląd i bardzo krytyczna rewizja kontaktów tego pana jest konieczna - zaznaczył Siewiera.

Luka systemu

Pytany, czy sędziowie nie powinni być sprawdzani, odpowiedział: Powinni. To luka systemu, na którą zwraca uwagę wielu komentatorów. To jest konieczne, aby przywrócić kontrolę i ochronę kontrwywiadowczą również w obszarze sądownictwa. Ta kontrola, obejmująca m.in. postępowania sprawdzające, nie obowiązuje od 2000 r. I w dzisiejszej sytuacji nie broni się w żaden sposób, musi być prowadzona. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj