Premier Słowacji Robert Fico został w środę postrzelony.

Jeżeli dostajemy informację, że osoba ochraniana udaje się w dane miejsce, wcześniej jadą tam służby i teren ten zostaje poddany sprawdzeniu pod kątem materiałów wybuchowych oraz wszystkich innych niebezpiecznych rzeczy – powiedział emerytowany generał Mirosław Gawor, były szef Biura Ochrony Rządu. Dodał, że służby są zobowiązane do tego, aby zarówno przyjazd, jak i odjazd osoby ochranianej odbyły się w bezpieczny sposób.

Jeżeli spodziewamy się, że może dojść do zgromadzenia publiczności, robimy wszystko, żeby tą publiczność odsunąć jak najdalej – powiedział. Wyjaśnił, że gromadzących się ludzi należy zmieścić w jednym miejscu i poddać sprawdzeniom.

Reklama
Reklama

Wydzielamy sektor, w którym ludzie się mogą gromadzić, ustawiamy bramkę i każdy, kto wchodzi w ten sektor, przechodzi przez bramkę pirotechniczną. Wówczas mamy gwarancję, że ani broń, ani żelastwo innego typu, które może być zagrożeniem, nie znajdzie się w pobliżu ochranianej osoby - podkreślił.

Pewnych rzeczy nie dopilnowano

Gawor wskazał, że nad wszystkim powinni czuwać oficerowie ubrani po cywilnemu, którzy będą także nadzorować zachowanie publiczności.

Wydaje się oczywiste, że ten punkt nie został zrealizowany. Jeżeli na bardzo bliską odległość mógł podejść starszy pan i był w stanie oddać dwa strzały, to znaczy, że pewnych rzeczy nie dopilnowano – podsumował emerytowany szef BOR.

Chłopaki z ochrony zaspali, bo jest dla wszystkich służb oczywiste, że w tej sytuacji, jaką mamy w tej chwili w Europie, w Ukrainie, to wszystkie służby zajmujące się bezpieczeństwem powinny działać na najwyższych obrotach, a tutaj nie do końca starczyło im koncentracji - zaznaczył.

Kim był napastnik

Reklama

Zapytany o to, czy funkcjonariuszy mogło zmylić to, że napastnikiem był starszy, 71-letni mężczyzna, po którym trudno spodziewać się aktów terroryzmu, odparł, że zadaniem ochrony jest działanie profilaktyczne, a nie post factum, bo "później to już jest dokumentacja do sprawy dla prokuratora".

Według gen. Gawora na przestrzeni dziejów zdarzały się różne przypadki, łącznie z tym, że wykorzystywano wózek dziecięcy z niemowlakiem do dokonania zamachu, "w związku z tym ani dziecko, ani starsza osoba nie powinny usypiać czujności służb ochronnych".

Tutaj nie ma żadnej taryfy ulgowej, bo jesteśmy przede wszystkim służbą działającą profilaktycznie - spuentował były szef BOR.

Zamach na Fico

Premier Fico został postrzelony w środę w miejscowości Handlova na zachodzie Słowacji, gdzie odbywało się wyjazdowe posiedzenie rządu. Rannego przewieziono do szpitala. Jak podała telewizja TA3, policja ujęła domniemanego napastnika. Był nim 71-letni mężczyzna.