Dziennik Gazeta Prawana logo

Siły zbrojne przy granicy państwa. Niepokojące ruchy na Białorusi

9 grudnia 2025, 12:58
[aktualizacja 9 grudnia 2025, 16:18]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zgodnie z zarządzeniem Aleksandra Łukaszenki w białoruskim wojsku przeprowadzana jest nagła inspekcja niestrategicznych nośników broni jądrowej
Siły zbrojne przy granicy państwa. Niepokojące ruchy Białorusi/ShutterStock
Alaksandr Łukaszenka, przywódca Białorusi odniósł się do wprowadzenia przez Litwę stanu sytuacji ekstremalnej. - Nie chcemy wojny, nie uważamy nikogo za naszych wrogów. Niemniej jednak przygotowujemy się do tej wojny, aby jej nie było - stwierdził. Zapowiedział także konkretne kroki. Chce rozmieścić siły zbrojne "na drugiej linii", czyli za oddziałami straży granicznej.

Rząd Litwy poinformował o wprowadzeniu w kraju stanu sytuacji ekstremalnej w związku z naruszaniem przestrzeni powietrznej tego państwa przez balony przemytnicze, wypuszczane z terytorium Białorusi. Decyzja władz nie wiąże się z ograniczeniami praw obywatelskich mieszkańców kraju.

Premier Inga Ruginiene podkreśliła w komunikacie, że wprowadzenie stanu sytuacji ekstremalnej ma celu ułatwienie pracy grupy dochodzeniowej, powołanej już w celu zwalczania balonów. W jej skład wchodzą funkcjonariusze Straży Granicznej, policji, służby celnej oraz Służby ds. Dochodzeń Finansowych.

Łukaszenka: Litwa "zaczyna teraz wzniecać ogień"

Na decyzję Litwy zareagował Alaksandr Łukaszenka, podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Białorusi. Nawiązał do wcześniejszej decyzji Wilna, które na kilka tygodni wstrzymało ruch na przejściach granicznych łączących oba kraje. Łukaszenka powiedział, że Litwa "zaczyna teraz wzniecać ogień". Nie chcemy wojny, nie uważamy nikogo za naszych wrogów i rywali. Niemniej jednak przygotowujemy się do tej wojny, aby jej nie było - kontynuował Łukaszenka, cytowany przez rządową agencję Biełta.

Podkreślił, że "nie ma potrzeby wzniecania ognia i robienia hałasu". Nie ma potrzeby angażować w to Amerykanów, Rosjan ani Ukraińców. To nie zadziała. Ta sprawa leży w zakresie naszych negocjacji i naszych relacji - stwierdził

Siły zbrojne muszą zostać rozmieszczone "na drugiej linii"

Łukaszenka powiedział, że ​​Białoruś jest gotowa do budowania normalnych relacji we wszystkich dziedzinach. Zawsze dogadamy się z narodem litewskim. Tak jak z Polakami, to są nasi ludzie. A jeśli chcecie normalnych relacji, usiądźcie do stołu negocjacyjnego i omówcie te kwestie. Jesteśmy na to gotowi. Nie ma innych opcji - zaapelował.

Odniósł się także do sytuacji na granicy białorusko-ukraińskiej. Wczoraj nasz szef straży granicznej poinformował mnie, że wiele kwestii wymaga rozwiązania poprzez mobilizację, w tym odbudowę granicy, budowę posterunków i uzbrojenie straży granicznej - wyliczył.

Dodał, że siły zbrojne muszą zostać rozmieszczone "na drugiej linii", czyli za oddziałami straży granicznej. Oczywiście, to nie tylko odwraca naszą uwagę, ale także odwraca pewne zasoby - mówił, wskazując, iż interesy Mińska są "bardzo proste", nie wykraczające poza granice kraju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj