Formalne "przekazanie kompetencji siostrzanemu korpusowi"”, jak to określił gen. Parylak, ma nastąpić 30 czerwca na granicy Łotwy i Estonii. Stacjonującymi w tych krajach siłami NATO zarządzał będzie 1 Niemiecko-Holenderski Korpus Armijny (1 German-Netherlands Corps – 1 GNC). Natomiast Wielonarodowy Korpus Północno-Wschodni, którego dowództwo znajduje się w Szczecinie, będzie odpowiadał za bezpieczeństwo Litwy i tzw. przesmyku suwalskiego.
Przekazanie Korpusowi Niemiecko-Holenderskiemu
Następuje kolejna faza, my to nazywamy językiem wojskowym: operacjonalizacji naszych zadań w rejon odpowiedzialności. Ta operacjonalizacja sprawi, że od tego momentu Korpus Północny-Wschód mocniej skupi się na obszarze "miękkiego podbrzusza Europy", na flance wschodniej, jakim jest przesmyk suwalski. Nasze zdolności będą skupione na obszarze Polski i Litwy – poinformował gen. Parylak.
Dowódca Korpusu zaznaczył, że w Szczecinie odbywa się "konferencja sprawozdawcza", podczas której omawiane są zadania Korpusu, i dlatego teraz przekazano informację o reorganizacji zarządzania siłami NATO na tzw. wschodniej flance. Gen. Parylak podkreślił, że "przekazanie części kompetencji" do Korpusu Niemiecko-Holenderskiego jest realizacją decyzji podjętych na szczycie NATO w 2022 r. w Madrycie. Przypomniał, że Korpus Północno-Wschodni od 2023 r. odpowiada za "budowania zdolności odstraszania" na wschodniej flance.
"Dzięki temu będziemy skuteczniejsi"
Byliśmy pionierem tego zadania i po osiągnięciu pełnej zdolności w marcu tego roku rozpoczęliśmy kolejną fazę – zaznaczył gen. Parylak. Nasz obszar będzie zawężony i myślę, że dzięki temu będziemy skuteczniejsi – ocenił gen. Parylak.
Pytany, czy zwiększenie zdolności operacyjnych NATO jest sygnałem dla Rosji, stwierdził, że "ten sygnał my wysyłamy od momentu, kiedy Rosja zdecydowała się na otwarty konflikt na Ukrainie". Poinformował, że Korpus Północno-Wschodni dysponuje siłami liczącymi 120-150 tys. żołnierzy. Zastrzegł, że ta liczba dotyczy wojsk lądowych, a Korpus działa "w obszarze wielodomenowym", czyli zarządza różnymi rodzajami wojsk.
"Za podobny obszar teraz odpowiadają dwa korpusy"
Gen. Parylak podkreślił, że 1 Niemiecko-Holenderski Korpus NATO jest starszy od dowodzonego przez niego Korpusu o pięć lat, ale "nie osiągnął jeszcze pełnej zdolności do podjęcia działań". W tym roku, na jesieni, tę zdolność osiągnie – zapowiedział dowódca.
Wyjaśnił, że siły przeznaczone do Korpusu Północno-Wschodniego "od samego początku były napełniane, zwiększały się", a teraz "osiągnęły taki rozmiar", że możne je zacząć dzielić na dwa korpusy. Generał przypomniał, że m.in. dwa lata temu Litwa zaczęła tworzyć dywizję, która "za chwilę będzie w pełni zdolna do realizacji zadań jako związek taktyczny".
Jest określona zdolność, jaką posiada korpus, iloma związkami taktycznymi, iloma pododdziałami może dowodzić. Za dużo jednostek podległych nie oznacza, że to jest dobrze. Bardzo trudno tym zarządzać – powiedział gen. Parylak. Jesteśmy teraz na etapie lepszej konstrukcji, większej zdolności, bo za podobny obszar teraz odpowiadają dwa korpusy – podsumował.
Jeden z najbardziej zapalnych punktów w Europie
Gen. Parylak dowództwo Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego objął w listopadzie 2024 r. Wcześniej był m.in. zastępcą dowódcy 2 Korpusu Polskiego w Krakowie, szefem sztabu w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych (2022-2023), dowódcą 12 Dywizji Zmechanizowanej w Szczecinie oraz 11 Lubuskiej Dywizją Kawalerii Pancernej.
Korpus Północno-Wschodni w strukturze NATO pełni rolę korpusu bojowego szybkiego reagowania. Odpowiada za wojska lądowe NATO znajdujące się na tzw. wschodniej flance, czyli w Polsce, Estonii, na Litwie i Łotwie. Jest gotowy do dowodzenia siłami szybkiej odpowiedzi NATO, gdyby zostały one rozmieszczone w regionie.
Dowództwo Korpusu powstało 18 września 1999 r., na mocy konwencji podpisanej przez ministrów obrony Danii, Niemiec i Polski. Są to tzw. kraje ramowe Korpusu. W 2004 r. do Korpusu dołączyły Estonia, Litwa i Łotwa. Obecnie w tzw. Koszarach Bałtyckich w Szczecinie służbę pełni ok. 400 żołnierzy z 21 państw.
Przesmyk suwalski, obejmujący Suwalszczyznę, Augustów i Sejny oraz tereny południowo-zachodniej Litwy, stanowi jedyne połączenie lądowe między terytorium państw bałtyckich a Polską i pozostałymi państwami NATO. Rozdziela terytorium rosyjskiego obwodu królewieckiego i Białorusi. Według armii USA region ten należy do potencjalnie najbardziej zapalnych punktów w Europie.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.