Kosmonauci na Discovery są już zwarci i gotowi. Na Ziemi spodziewamy się ich o godz. 15.14 polskiego czasu. Jeżeli zawiedzie pogoda, mają spróbować jeszcze raz, dwie godziny później. Astronauci wykryli wyciek płynu hydraulicznego z instalacji na promie, ale NASA uspokaja: nic im nie grozi. W pamięci wszystkich pozostaje tragiczne lądowanie promu Columbia, który rozpadł się nad Ziemią i spłonął. Zginęła cała załoga, bo zawiodła osłona termiczna kadłuba.
Załoga Discovery wstała nieco po godz. 7 naszego czasu. Przywitano ich wiadomością, że niebo nad Florydą, jest czyste, a warunki do lądowania dobre. Po godz. 10 zamknięto luk towarowy
promu. Około godz. 14 odpalone zostaną silniki rakietowe i rozpocznie się procedura lądowania. Z wysokości 320 kilometrów statek kosmiczny osiadać będzie nieco ponad godzinę.
Na razie wszystko przebiega zgodnie z planem. Gdyby jednak jakakolwiek awaria uniemożliwiła dziś lądowanie, prom musi wrócić na Ziemię najpóźniej do środy. Tylko na tyle
starczą załodze zapasy tlenu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|