Abramowicz ma wiele powodów do zmartwień. A to słabo gra jego zespół, a to nie najlepiej układają się interesy, a to znowu rodzina się sypie. Ale 20. na liście najbogatszych ludzi na świecie wie, jak się zrelaksować. W te pędy do Austrii, ale nie na narty, tylko do luksusowego ośrodka.
A tam niedostępne dla zwykłych śmiertelników zmysłowe odstresowujące masaże, nauka prawidłowego oddychania czy złuszczanie naskórka z całego ciała... Takich właśnie przyjemności zażywał Abramowicz i jego wesoła kompania.
Możliwe, że Rosjanin zestresował się grą swojego zespołu - Chelsea Londyn, może nie wyszedł mu kokosowy interes, ale wtajemniczeni twierdzą, że raczej chodzi o rozwód, którego domaga się jego żona - Irina. A wszystko dlatego, że Abramowicz wdał się w romans z młodziutką modelką.
Jeśli dojdzie do rozwodu, miliarder może stracić nawet połowę swojego majątku. Na razie jednak oszczędzać nie zamierza. Do Tyrolu przyleciał swoim boeingiem 767. Te krótkie wakacje kosztowały go 600 tysięcy dolarów.