Nie wszystkim się podoba, że prezydent Valdas Adamkus wyjątkowo ufa Bożenie Krasowskiej i powierzył jej tak odpowiedzialną funkcję. Media zarzucają jej, że szarogęsi się, jakby to ona była najważniejsza w państwie. A przecież Polka doszła do wszystkiego zupełnie sama!
Najpierw wygrała konkurs na sekretarkę w jednym z prezydenckich wydziałów, a potem dostrzegł ją Adamkus i awansował na swoją asystentkę. I tego chyba nie mogą przeboleć jej przeciwnicy polityczni, którzy oskarżają Krasowską o wydanie lekką ręką 200 tysięcy złotych na remont toalety w Pałacu Prezydenckim.
Asystentka prezydenta broni się, że to nie ona podejmowała decyzję i nie ona za nią odpowiada. Ubikację wyremontowano przed październikową wizytą brytyjskiej królowej w Wilnie. Nie wiadomo, czy Elżbieta II miała okazję podziwiać jej przepych.