Dziennik Gazeta Prawana logo

Skandalizująca książka o kościelnej organizacji

12 października 2007, 14:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Bili nas i zakazywali czytać niektórych książek. Takie oskarżenia są w reportażu, który napisało szesnastu byłych członków Opus Dei. Rzecznik organizacji odrzuca wszystkie zarzuty.

Po książce Dana Browna "Kod Leonarda da Vinci" Opus Dei wydaje się tajemną i mroczną sektą. A przecież wchodzi w skład oficjalnych struktur kościelnych!

Szesnaście osób, które odeszły z organizacji, opowiedziało, jak wygląda prawdziwe życie Opus Dei. Książkę wydano we Włoszech. Autorzy twierdzą, że część z nich do tej pory nosi na ciele ślady kar. Poza tym zdradzają, że w organizacji jest lista książek, których nie wolno czytać. Na indeksie są między innymi Stendhal i Oriana Fallaci.

Rzecznik Opus Dei jest oburzony. Porównał autorów książki do zawiedzionych małżonków, którzy krytykują swój nieudany związek. Przyznał jednak, że w organizacji jest zwyczaj umartwiania się cielesnego. Podkreślił, że ta dawna chrześcijańska tradycja dotyczy bardzo małej grupy wiernych. A wydawanie skandalizujących książek o Opus Dei jest - według niego - dobrym sposobem na zarobienie pieniędzy, a nie przekazywanie prawdy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj