Od samego rana z Iraku nadchodzą wstrząsające wiadomości. W mieście Hilla samobójca wysadził w powietrze samochód. Zginęły 22 osoby. Rannych jest ponad 40. Ofiary to robotnicy.
Zamachowiec wjechał swoim samochodem w grupę cywilów idących ulicą. Fanatyk miał auto wyładowane po brzegi materiałem wybuchowym. I wysadził je! Zabił siebie i 21 niewinnych ludzi. A do przeciążonych szpitali trafiło znowu kilkadziesięciu rannych. Również robotników...
Całe szczęście w Hilli nie ma już polskich żołnierzy. Z bazy w tym mieście przenieśli się jakiś czas temu do Diwaniji.
W Iraku nigdzie i nigdy nie można się czuć bezpiecznie! Nie ma dnia bez ofiar. Cywile wciąż tracą życie, a irackie i amerykańskie wojsko nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa. A w dodatku ci, którzy byli w pierwszym szeregu koalicji antysaddamowskiej, teraz mówią, że wejście do Iraku to był bąd! Nie dalej jak dwa dni temu przyznał to brytyjski premier.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|