To nowość, bo dopiero niedawno włoski fiskus wprowadził takie przepisy. I od razu blady strach padł na wszystkich, którzy nielegalnie zarabiają. Bo przecież chodzi nie tylko o kradzieże. Podatek należy się także od oszustw, łapówek czy wypranych brudnych pieniędzy. Włoskie urzędy skarbowe są bezlitosne!
Złodziej, który ukradł z furgonu ponad milion euro, oddał już pół miliona. Ale gdzieś ukrył jeszcze siedemset tysięcy. I teraz oprócz tego, że niedługo stanie przed sądem, ma jeszcze kłopoty z fiskusem. Bo musi zapłacić podatek od tej schowanej kasy. No, chyba że odda też resztę.
A może ten włoski pomysł przeszczepić do Polski? Każdy złodziej zastanowi się wtedy dwa razy, zanim zdecyduje się na skok. Bo nawet jeśli wywinie się wymiarowi sprawiedliwości, to przyskrzyni go skarbówka. A przed nią nie ma ucieczki...