Były szef rządu Rosji Jegor Gajdar wyszedł ze szpitala. Podejrzewano, że zatruto go polonem, tak jak byłego rosyjskiego szpiega, który zmarł w Londynie. Na razie nie wiadomo co dolega Gajdarowi, ale czuje się na tyle dobrze, że lekarze wypuścili go do domu.
Gajdar poczuł się źle dzień po tym, jak Litwinienko wylądował w szpitalu. Stąd podejrzenia, że były premier też został zatruty polonem. Lekarze odrzucili jednak taką diagnozę. Przyznali tylko, że w organizmie Gajdara doszło do "gwałtownych zmian".
Z Irlandii były premier trafił do szpitala w Moskwie. Teraz jego stan poprawił się już na tyle, że mógł z niego wyjść. Rzecznik partii Gajdara - Sojuszu Sił Prawicowych - upiera się, że jego szefa próbowano otruć. Ale podobnie jak w przypadku Litwinienki tylko mnożą się spekulacje, komu zależało na jego śmierci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|