W Chinach - proszę bardzo. Noście, ile chcecie. I nie przejmujcie się, że takie "markowe" ubrania nawet nie leżały koło swoich pierwowzorów. Ale kiedy wybieracie się za granicę, zdejmijcie je. Taki nakaz wydały władze prowincji Jilin. W myśl nowych przepisów Chińczycy nie mogą także wysyłać za granicę pirackich płyt CD i DVD.
Czy te zalecenia zmienią obraz pirackich Chin? Raczej nie, bo najpierw trzeba by zlikwidować tysiące ulicznych stoisk, na których można kupić wszystko, czego dusza zapragnie. Podrabiane ubrania, perfumy, skórzaną galanterię. Nawet filmy, które jeszcze nie miały swojej premiery!
Kupowanie podróbek to nic innego jak okradanie twórców tych oryginalnych rzeczy. I wygląda na to, że władze prowincji Jilin stosują podwójną moralność. Mówią: kupujcie i noście u siebie, kiedy nikt nie widzi. Ale kiedy was obserwują, udawajcie, że Chiny przestrzegają praw autorskich. Tylko czy ktoś się na to nabierze?