Atak czołgów i ciężkiego sprzętu budowlanego policyjny areszt zrównał z ziemią. W środku nocy z 24 na 25 grudnia posterunek w Jameat na południu Basry otoczyło ponad tysiąc żołnierzy.
Rzecznik brytyjskiego Ministerstwa Obrony Narodowej poinformował, że "żołnierze napotkali lekki opór" i że "uwolniono w sumie 127 więźniów, których w większości niesłusznie w owym areszcie umieszczono".
To była jedna z największych operacji wojsk brytyjskich od 2003 roku, czyli momentu inwazji na rządzony wówczas przez Saddama Husajna Irak.
Informacje o rzekomo planowanej egzekucji wyszły w czasie przesłuchań kilku wysokiej rangi oficerów policji.
Odbitych więżniów wywieziono w nieznanym kierunku. Wojska inżynieryjne wysadziło budynek posterunku w powietrze, co brytyjscy wojskowi tłumaczą chęcią zniszczenia "symbolu przemocy
i korupcji dla mieszkańców Basry".