Dziennik Gazeta Prawana logo

Białoruś zejdzie do lepianek, ale nie podda się Moskwie

12 października 2007, 14:52
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Białoruś nie podda się w obliczu rosyjskiego szantażu gazowego. Prezydent Aleksander Łukaszenka ogłosił właśnie, że naród wybierze lepianki, ale nie ugnie się przed naciskiem Moskwy. Tyle prezydent, bo białoruscy wysłannicy nagocjowali dziś w Moskwie ceny gazu. Nic nie utargowali, do rozmów wrócą w sobotę.

Na razie trwa próba sił. Moskwa chce podnieść ceny gazu czterokrotnie albo tylko dwukrotnie, z tym, że wtedy chce przejąć kontrolę nad białoruskim operatorem gazowym. Czyli klasyczny szantaż ekonomiczny. Mińsk się nie zgadza i zapowiada, że zacznie kraść gaz przesyłany przez Białoruś na Zachód.

"Na razie trwa szantaż, a jeśli oni dalej będą go stosować, to my zejdziemy do ziemianek, ale nie ulegniemy szantażowi" - powiedział prezydent Łukaszenka. I dodał, że nie wierzy, by Rosja od Nowego Roku w ogóle wstrzymała dostawy gazu dla Białorusi.

Wysłał nawet przed ambasadę rosyjską w Mińsku pikiety, co w tym kraju raczej się nie zdarza.

Tymczasem negocjatorzy z obu państw usiedli wieczorem w Moskwie przy wspólnym stole i próbują ustalić warunki nowego kontraktu. Stary kończy się 31 grudnia i Rosja zapowiedziała, że rano 1 stycznia wstrzyma dostawy na Białoruś. Zapewnia przy tym, że tym samym rurociągiem dalej będzie płynąć gaz na Zachód, m.in. do Polski.

Problem w tym, że Białoruś może zacząć nielegalnie pobierać gaz dla siebie, a wtedy zabraknie go dla nas. Rozmowy trwają, ale w Europie robi się coraz bardziej nerwowo.

Łukaszenka, po tym, jak pogroził Moskwie, wymachuje też pięścią w stronę Zachodu i Polski. Zapowiada, że od 1 stycznia Białoruś nie będzie już walczyła z
przenikaniem nielegalnych imigrantów przez granicę Unii Europejskiej.

"Około 100 tys. nielegalnych imigrantów znajduje się na naszym terytorium i chce trafić do Europy. A my ich tu łapiemy. Od 1 stycznia tego już nie będzie, nikogo tu nie będziemy łapać i niech oni w Europie sami sobie łapią" - oświadczył dyktator.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj