Na parkingu madryckiego lotniska Barajas eksplodował samochód-pułapka, wypełniony materiałami wybuchowymi. 26 osób zostało lekko rannych, jedna zaginęła. Do podłożenia bomby przyznała się ETA, organizacja baskijskich separatystów.
Nad terminalem czwartym lotniska, gdzie eksplodował samochód, unosi się słup czarnego dymu - podają hiszpańskie media. Policja ewakuowała terminal.
Policja wiedziała o zamachu. Chwilę wcześniej dostała anonimowy telefon o bombie. Ładunek podłożyli separatyści baskijscy z organizacji ETA, którzy od wielu lat walczą o oderwanie regionu Basków od Hiszpanii. Przyznali się do tego niecałą godzinę po zamachu.
22 marca ETA ogłosiła rozejm, po 38 latach zbrojnej walki o niepodległość Kraju Basków. W konflikcie zginęło dotąd ponad 800 ludzi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|